Skocz do zawartości

Global Onions Holland

Forumowicze
  • Liczba zawartości

    184
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    25

Zawartość dodana przez Global Onions Holland

  1. Od dzisiaj na większości chłodni kosmetyczne podwyżki. Mniejsi dostawcy 0,70 - 0,75 a więksi 0,80 - 0,85. Kontrakty bez zmian - do grudnia 0,85 - 0,95 przy znacznych ilościach.
  2. Globalnie chyba tylko FAO albo Eurostat. Nie licz jednak na wiarygodne dane z Polski bo takowe po prostu nie istnieją. Zbyt wielu jest - jak to kiedyś o sobie napisałeś - "wyznawców gotówki". Można też takie zestawienia zamawiać w agencjach analitycznych. Bardzo dobre analizy statystyk w temacie żywności przygotowują ING, PwC czy coraz lepszy Rabobank. Ja osobiście korzystam z danych EC. Wcześniej zdarzało mi się zlecać analizy strukturalne wydziałom różnych uczelni i studenci robili zestawienia i analizy jako prace zaliczeniowe. Większość krajów publikuje dane archiwalne na stronach swoich ministerstw, urzędów lub agencji rolnych ale to tylko suche liczby bez analiz, wniosków i prognoz.
  3. Przy odpowiednio dużym zbiorniku da radę bo maszyny pracują w cyklach z przerwami na otwarcie i zamknięcie zasobnika. Zbiornik 2000 litrów to minimum ale 5000 byłoby lepiej.
  4. Czy to były te maszyny o których pisał powyżej Krzysiek? Ja dostaję na testy właściwie każdą nową maszynę od europejskich producentów i faktycznie niektóre są nie warte swej ceny a jeszcze inne są nie warte złamanego grosza ale akurat urządzenia Empro mogę polecić z czystym sumieniem. Przede wszystkim ze względu na serwis który działa profesjonalnie, szybko i bez prób wymigiwania się od zobowiązań gwarancyjnych. Również po gwarancji serwis działa bez zastrzeżeń. Terminy oczekiwania na maszyny są jednak dość długie bo maszyny są montowane dopiero po złożeniu zamówienia. Co warto dodać producent tych maszyn zapewnia również całościowe rozwiązania w zakresie transportu surowca i produktu (podajniki, przenośniki) dostosowane do indywidualnych potrzeb klienta. Takie podejście do tematu cechuje moim zdaniem najlepszych i spotkać je można u takich producentów jak Finis czyli pierwsza liga. Nawet znane marki jak M&P, Sormac czy Dofra nie oferują indywidualnych konfiguracji linii. Zachodnie maszyny są na pewno wydajniejsze i obierają dokładniej ale za to ich cena jest znacząco wyższa. Nie zawsze za ceną idzie jakość choć wyroby uznanych marek są zazwyczaj pewne. Napisz proszę z jaką maszyną miałeś problemy. Na pewno taka informacja się przyda innym. Jeżeli znam tą maszynę to też coś opowiem.
  5. Krzysiek zarejestruj konto na forum to będziesz mógł otrzymywać i pisać prywatne wiadomości do innych. To wygodniejsze do omawiania szczegółów.
  6. Pan z Ośrodka ma wiele racji. Temat jest raczej zbyt złożony dla tego wątku ale jak widać mamy tu również profesjonalistów. To cieszy. Z ciekawości spytam, czy faktycznie nie ma na rynku zamienników o podobnym działaniu? W lutym w Berlinie był ciekawy wykład (chyba Duńczyka) o obiegu wtórnym herbicydów w kompoście. Okazuje się, że przenikanie wtórne jest dużo wyższe niż wskazywałyby na to karty produktu. Nie wiem czy ma to negatywny wpływ na środowisko. Racja. Odwiedzając rolników i oglądając ich uprawy nabrałem pewności, że nie wszyscy o tym wiedzą.
  7. Zgadzam się w pełni i dziękuję za wypowiedzi. Jestem aktywnym uczestnikiem rynku w każdym segmencie branży. Obracam łuską w każdej postaci, cebulą obraną a także mrożonką, suszem i przetworami. Znam realia rynku z własnych danych oraz danych udostępnionych przez podmioty działające w ramach Global Onions Group w całej Europie. Skoro Wasz zakład "widzi" oferty konkurencji to skąd zdziwienie, że inni znają ceny? Mam kontrakty z większością chłodni w Polsce i ponad dwudziestoma zakładami w Europie co pozwala mi z dużą dokładnością oszacować nie tylko ceny ale również koszty i marże. Zapewne chodzi o Waszą chłodnię. Nie potrafię tego zweryfikować w dialogu z anonimowym adwersarzem. Większość moich klientów przekonała się już do kontraktów jednak nie każda chłodnia proponowała wystarczająco dobre parametry kontraktu by przyciągnąć dostawców. Znam zakłady które próbowały kupić obraną cebulę po 0,65 na cały sezon... Może brak kontraktów z moimi klientami to skutek kiepskiej oferty Waszego zakładu? W moim odczuciu kontraktów jest w tym roku nieco mniej ale dokładnych danych jeszcze nie ma. Dokładnie o tym pisałem. Nie ma to nic wspólnego z kontraktami więc nie powinniście niskich cen skupu tłumaczyć w taki sposób: "Dodatkowo żaden z zakładów nie będzie chciał podnieść ceny, a to głownie za sprawa bardzo nisko podpisanych kontraktów." Jeżeli podpisaliście kontrakt sprzedaży bardzo nisko i nie macie zakontraktowanego pod tą sprzedaż surowca to oddajecie inicjatywę dostawcom. Musicie kupić w cenie jaką zaproponuje obieracz! Tak jest. Polskie chłodnie w imię chorej konkurencji sprzedały potężne ilości mrożonki za bezcen a teraz dziwią się, że klient nie chce kupować drożej. Krótkowzroczność. Pozdrawiam i zachęcam do rejestracji konta.
  8. Ceny faktycznie niewiele się zmienią do końca roku bo niby czemu miałyby się zmienić skoro nikt tego nie chce. Chłodnie zarabiają bo mają tani surowiec a rolnikom i obieraczom najwyraźniej nie zależy na zysku i nic nie robią aby ceny wzrosły i dostarczają ile się da. Gdy skończy się tani surowiec z Kujaw podwyżki będą nieuniknione. Odbiorcy mrożonki rzeczywiście nastawieni są na niskie ceny gdyż przywykli do nich od ponad roku. Kontrakty na mrożonkę nie są jakieś ekstremalnie słabe więc tutaj nie ma wytłumaczenia dla cen skupu. Tym bardziej, że pod każdy kontrakt sprzedany zawarty jest kontrakt zakupu. Cebula skupiona na wolnym rynku nie trafia do sprzedaży kontraktowej. Magazyny na zachodzie są faktycznie zapchane ale nikt tych rezerw nie rusza skoro nadal można kupić tanią mrożonkę. Nie znam nikogo w Polsce kto może zapewnić pełną identyfikowalność w cenie 0,70zł. Nikogo! Możliwe....
  9. Twoja wypowiedź, mająca zero wspólnego z tematem wątku to właśnie treści niewłaściwe. To ja ten wątek założyłem i jako autor staram się przekazywać wartościowe informacje. Wyzwiska i tchórzliwa, anonimowa krytyka polegająca na obrzucaniu błotem mnie nie interesują.
  10. Witajcie. No i po targach. Wiele ciekawych rzeczy się wydarzyło i wiele interesujących spotkań się odbyło. Ogólnie targi bardzo udane ale na pozytywne skutki dla przemysłu będzie trzeba nieco poczekać. Doszło do zawarcia rekordowo dużej liczby kontraktów (niektóre "od już") co spowodowało, że sortownie z Niemiec, Belgii, Holandii czy Francji ruszyły z produkcją 24h ale umowy te zblokują cenę na jakiś czas w dosyć niskich poziomach. Ożywienie na rynku jest spowodowane właśnie niską ceną i nikt rozsądny nie zaryzykuje teraz podwyżek. Podobnie w przemyśle. Tu mamy koniec zastoju i bezsensownego wyczekiwania na ruchy konkurencji. Zejście na mrożonkę jest duże i chłodnie mogą produkować ile tylko są w stanie ale muszą utrzymać cenę nisko jeszcze przez kilka tygodni. Podwyżki będą dopiero gdy zejdą z rynku nadmiary cebuli. Każda próba negocjacji ceny odbijała się od "ściany" nadmiaru taniej łuski. Odbiorca zdaje sobie sprawę, że rolnicy nie mają wyjścia i muszą wypychać cebulę tanich, kiepskich odmian. Podaż surowca jest tak duża, że nawet gdyby ceny spadły o połowę to rolnik by sprzedał. Jedyne co chroni nas przed spadkami cen to twarda postawa dużych obieralni, które nie godzą się dostarczać poniżej 0,75 zł. Na samych małych obieraczach chłodnie nie pociągną. Oprócz niskich cen i niestety wciąż niskiej jakości polskiej obranej cebuli najważniejszym tematem była identyfikowalność surowca. Polskie chłodnie przegrywają z zachodnimi dostawcami właśnie poprzez brak weryfikowalnych cech produktu. Duże chłodnie biorą na siebie ryzyko mikrobiologiczne ale tracą przez to zaufanie u odbiorców. Małe chłodnie mają jeszcze trudniej. W europejskim handlu przetworzoną cebulą nie da się już konkurować ceną (niżej nikt już zejść nie może) więc wyraźnie widać wyścig w innych aspektach. Tu niestety obecny model produkcji w Polsce się nie sprawdza. Wnioski są takie, że albo zmieni się struktura obierania (z kurnikowo-skupowej na produkcyjną) albo świat pójdzie do przodu a Polska straci pozycję lidera. Rozwój obieralni w biedniejszych krajach Europy postępuje powoli i na razie nie jest konkurencją dla Polski a Ukraina to nadal trzeci świat i nie stanowi żadnego zagrożenia pozostając (jak Chiny) straszakiem na naiwnych. Podsumowując. Źle już było. Będzie lepiej ale nie od razu. Musimy ponieść konsekwencje złych wyborów rolników, nietrafionego mixu odmian, niskiego stopnia kontraktacji i miękkiej polityki cenowej. Musimy przeczekać Hiszpanki i oby jak najszybciej nastąpił moment gdy to rolnik będzie dyktował ceny cebuli w łusce. Pozdrawiam z deszczowej Holandii (zbieramy na mokro...) ps. Rozwija nam się wątek, Rozmowy coraz poważniejsze. Niewłaściwych treści coraz mniej. Fajnie!
  11. Pisałem netto. Szczerze mówiąc nie miałem pojęcia, że ktokolwiek skupuje (a tym bardziej sprzedaje) poniżej 0,75 zł. Nie znam chłodni z tak niską ceną ale przyznaję, że z niektórymi chłodniami mi nie po drodze więc może to właśnie te gorsze zakłady. Co do czerwonej to trudno gdziekolwiek coś sprzedać z wolnej stopy powyżej 1,30 zł. Raczej bliżej złotówki. Kontraktów jest na żółtą sporo ale powyżej 1,00 zł to tylko na zachód. Oczywiście mam na myśli październik. Grudzień wygląda cenowo dużo lepiej w kontraktach. Nie zrozumiałeś. Przeczytaj ponownie. Potem jeszcze raz. I tak do skutku aż zauważysz, że wrzucasz do jednego wora moje wypowiedzi na całkowicie inne zagadnienia. Tego z chlebem też nie zrozumiałeś. Fajnie się dyskutuje ale tylko pod warunkiem, że adwersarz jest w stanie utrzymać dyskusję na odpowiednim poziomie. Postaraj się. Proszę. Jeżeli masz zastrzeżenia do danych które przytoczyłem lub do obliczeń z mojego wpisu to proszę podaj mi alternatywne dane czy przeciwne wyniki. Bez tego brniemy w przepychanki których nikomu nie będzie się chciało czytać. Nie odbieram Ci prawa do posiadania odmiennego zdania ale jeżeli chcesz przekonać innych do swoich racji to podeprzyj się jakimiś faktami. Od lat piszę o potrzebie zmian w branży i od lat trafiam na przeciwników tych zmian. Czy brak zmian poprawił sytuację branży w okresie ostatnich lat? Pozdrawiam
  12. Po pierwsze: W tym wątku piszemy o przemyśle. uprawa ma chyba swój osobny wątek i tam można rozpatrywać rozterki podatkowe rolnika nieprzetwarzającego. Po drugie: Podałem powyżej źródło, które zaprzecza Twoim słowom. źródło: http://www.bankier.pl/wiadomosc/Rolnik-a-PIT-posiadacze-gruntow-hodowli-i-upraw-rolnych-a-roczne-rozliczenie-podatkowe-7511185.html Jak mawiał mój dawny wykładowca Ignorantia iuris nocet... Nie znam dokładnie polskiego prawa podatkowego więc wspieram się aktualnymi informacjami z internetu więc głowy nie dam ale wygląda to logiczne, że skoro dochód z obierania jest obowiązkowo opodatkowany podatkiem dochodowym (a nie rolnym) to od tegoż podatku można odpisać kosztu uzyskania tegoż dochodu. Może jest tu ktoś kto rzuci podstawą prawną?
  13. Nareszcie jakaś rzeczowa dyskusja. Każdy ma inne ambicje. Niektórym wystarcza sam chleb. Niektórym nawet suchy... Na wzrost kosztów pracy nie mamy wpływu - jest nieunikniony i dotyczy wszystkich. Na szczęście jest on nieodłączną przyczyną inflacji więc i wzrostów cen produktu. Naszego produktu również. Płacimy ludziom więcej więc musimy sprzedać drożej. Czasem się to odwlecze w czasie ale innej drogi nie ma. Co do odliczeń to proszę popraw mnie jeżeli się mylę ale na dzień dzisiejszy rolnik musi rozliczyć dochód z przetwórstwa więc ludzi do obierania wrzuca w koszt w ten sam PIT. źródło http://www.bankier.pl/wiadomosc/Rolnik-a-PIT-posiadacze-gruntow-hodowli-i-upraw-rolnych-a-roczne-rozliczenie-podatkowe-7511185.html Sto procent racji. Podwyżki w obieralniach to nie dobre chęci pracodawców tylko wynik zmian w przepisach. Dotyczą każdego więc nie mają wpływu na konkurencyjność. To nie ma najmniejszego sensu. Porównujesz wartości z dwóch dekad bez uwzględniania inflacji? Nominalnie? Policzmy więc: Rok dochód z hektara koszt paliwa (200 litrów) ile zostaje 1999 | 1016 zł | 300 zł | 716 zł 2016 | 2577 zł | 900 zł | 1677 zł Nawet korygując o wskaźnik inflacji dla lat 1999-2016 (54,96) zostaje w kieszeni dużo więcej. Nawet nie licząc dopłat których przecież w latach 90 nie było. Nożyce cenowe to temat tak szeroki, że nie można go rozpatrywać bez uwzględnienia szerokiego wachlarza czynników zewnętrznych. Bezdyskusyjne jest rozjeżdżanie się cen płodów rolnych i cen surowców czy środków do produkcji rolnej. Europa jest jednak doskonałym przykładem występowania kilku czynników zapobiegających niekorzystnym skutkom zjawiska otwierania się nożyc cenowych. Po pierwsze mamy system dotacji który skutecznie kompensuje niedobory bilansu ekonomicznego produkcji rolnej. W krajach gdzie dotacje są niższe (np Polska) mamy wyraźny mechanizm wzrostu efektywności produkcji. Sprzedając 60 ton cebuli po 30 groszy zarobimy nie mniej niż sprzedając 20 ton po 80 groszy. Do tego dochodzi postęp technologiczny, rozwój agrotechniki itp. Na przyszłotygodniowych targach będzie kilka spotkań poświęconych wyzwaniom stojącym przed drobnymi producentami żywności w nadchodzącym okresie spowolnienia gospodarczego. Warto posłuchać! Dziękuję za poważne potraktowanie tematu. Pozdrawiam
  14. Chyba za trudne rzeczy piszę... Wykres udowadnia, że w ujęciu ogólnym wszystko potaniało w stosunku do zarobków. Paliwo i inne koszty nie są tu wyjątkiem. Co oznacza jedynie większe odliczenia i niższe podatki. Tanieje! http://automobilownia.pl/obalamy-mity-ceny-paliw/ Proste obliczenie z danych dostępnych dla każdego: rok 1998 Litr ON to 1,51 czyli z przeciętnego wynagrodzenia 1205 zł da się kupić 800 litrów diesla rok 2017 Litr ON to 4,41 czyli z przeciętnego wynagrodzenia 4399 zł da się kupić 1000 litrów diesla Siła nabywcza dochodów rośnie. Wzrost cen jest tylko nominalny. Zacytuj mi gdzie napisałem, że pną się w górę! Rekordowo najniższa cena cebuli to rok 2004 więc całe lata przed akcesją. Ceny cebuli nie mają nic wspólnego z Unią. Popyt jest w całej Afryce, Ameryce południowej, Europie zachodniej, zachodniej i południowej Azji. Dobrzy producenci sobie poradzili. Dzisiaj rozdzwoniły się telefony od hurtowników z Polski. Jest duże ssanie na worek do Polski bo podobno nie da się w kraju kupić cebuli wysokiej jakości. Czyżby rolnicy zaczęli zamykać magazyny? Co to oznacza dla przemysłu? Będą podwyżki? Jest też wyraźne ożywienie na rynku mrożonki. Nie ma w tej chwili problemów z zejściem na zachód ale cena jest niska. Rynek daje chłodniom zielone światło do podwyżek. Czy wykorzystają szansę?
  15. Tu ponownie nie masz racji. Nie wiem skąd czerpiesz wiedzę ale nie są to dobre źródła. Ogólnie rzecz biorąc wszystko było relatywnie o wiele droższe co doskonale obrazuje poniższy wykres Kłamiesz także stwierdzając, że paliwo było o połowę tańsze Poniższa tabela udowadnia, że było dużo droższe (zresztą tanieje nieprzerwanie od chyba 70 lat). Podczas gdy ceny polskiej cebuli wcale nie są w tendencji spadkowej od wejścia do Unii. Tutaj mamy typową zależność podaż-popyt. Dokładne dane można znaleźć np w tym dokumencie: https://ec.europa.eu/agriculture/sites/agriculture/files/markets-and-prices/price-monitoring/market-prices-vegetable-products_en.pdf Strony 223 i 239 (choć reszta też jest interesująca jako minimum wiedzy dla ludzi z branży) Na podstawie takich zestawień buduje się długoterminowe strategie kontraktacyjne. Co do sytuacji rolników po wstąpieniu do EU to faktycznie bardzo się poprawiła ale nadal jest wiele do zrobienia. Moim zdaniem w Polsce rolnik zbyt często chce być jednocześnie farmerem, menadżerem, handlowcem, marketingowcem, agronomem, analitykiem rynku itd... Rolnicy z sukcesami zostawiają poboczne zadanie specjalistom a skupiają się na produkcji. Poza tym wyczytałem dziś, że polska wieś jest najmniej innowacyjna w całej wspólnocie co oznacza, że świat odjeżdża a Kowalski tkwi w miejscu. Tu jednak winę (obok tradycyjnego modelu gospodarstwa) ponoszą bardzo niemrawe ośrodki doskonalenia. Tymczasem zaczął się październik co oznacza początek obierania i handlu na kontraktach. Jak to wygląda w tym roku? Pozdrawiam
  16. Czyli zostańmy w szambie bo jest ciekawiej... Anonimowe wpisy to w większości obraźliwe treści bez żadnej wartości. Nikt nie traktuje tego poważnie. Nawet teraz chętnie odpisałbym prywatną wiadomość ale nie odważyłeś się nam przedstawić i po raz kolejny zmuszony jestem pisać publicznie o swojej działalności. Gdybym ja pisał anonimowo to nie miałbyś nic do pisania bo cóż za istotne treści zawiera Twój wpis oprócz tchórzliwie schowanych za tarczą anonimowości pomówień i przytyków. Chcesz podyskutować o jakości mojego surowca to spytaj w dziesięciu najlepszych obieralniach w tym kraju. Spytaj nawet czołowe europejskie firmy dlaczego kontraktują u mnie (nawet na wyłączność) zamiast posłuchać autorytetu Człowieka z lasu... Moja cebula broni się sama. Hiszpanki są porażone wszystkim co tylko istnieje na liście problemów z cebulą bo taka jest charakterystyka słabych odmian uprawianych z najtańszych nasion. Typ hiszpański w Polsce lansują na siłę producenci pestycydów i nawozów (zauważcie, że tylko oni!) bo to dla nich złoty interes. Niestety wizja wysokiego plonu przekonuje rolników nawet jeżeli jakość tego plonu jest z góry określana jako niska a odporność jako średnia. Tymczasem ceny surowca dalej w dół a za nimi ceny obranej. Tylko kontrakty w tej chwili na plus. Dobre pytanie.
  17. Dziękuję za odpowiedź (szkoda, że anonimowa). Opisane przez kolegę realia to dokładnie to bagno o którym piszę od dwóch lat. To są właśnie patologie które trzeba wyplenić aby obieranie cebuli w Polsce wkroczyło na poziom europejski (również cenowo). Kilka z pomysłów które padły w powyższej dyskusji częściowo rozwiązuje przedstawione przez przedmówcę problemy. Mając dobre certyfikaty (wiem, że nie jest łatwo i tanio je zdobyć ale warto) można ominąć najgorszych odbiorców lub wybierać mniejsze zło. Tych firm stawiających wysokie wymagania ale jednocześnie płacących dużo więcej jest tak naprawdę sporo i będzie ich przybywać. Sam nie mam złych doświadczeń z polskimi chłodniami ale w rozmowach z dziesiątkami klientów przewijają się często opinie podobne do tej powyżej - chłodnie świadome faktu, że na rynku obierania zawsze znajdzie się jakiś idiota (inaczej tego nazwać nie umiem) opierają swą strategię skupu wyłącznie na wojnie cenowej między obieralniami. Co do naginania warunków kontraktu to niestety także mam sygnały, że dzieją się różne nieprzyjemne rzeczy ale zazwyczaj w takich sytuacjach wina leży po obu stronach. Jak dotąd nigdy osobiście nie zdarzyło mi się aby chłodnia z Polski próbowała się wykpić z umowy kontraktowej lub by na siłę szukała dziury w całym jednak wiem, że są na rynku chłodnie które byłyby zdolne do takich zachowań - omijam je z daleka. Problem leży też nieco w mentalności obieraczy. Przykład skupu z Tucholi (nazwy z grzeczności nie podam) pokazuje, że ludzie wielokrotnie "wydymani" przez skup i tak do niego wracają. To się musi zmienić. Musi pojawić się weryfikacja rynku. Czas aby zniknęły patologie. Od lat powtarzam aby kontraktować z najlepszymi (cena też będzie wyższa), aby nie wspierać tanich skupów, aby nie zapominać przewinień z przeszłości oraz aby nie uzasadniać i nie usprawiedliwiać istnienia szarej strefy w branży (choć biorąc choćby pod uwagę ilość zarejestrowanych kont na tym forum można ocenić że ta branża to jedna wielka lewizna...) Są w tym kraju instytucje które chętnie zajmą się nieuczciwą konkurencją. Czas włączyć je do gry. Dlaczego tak niewielu obieraczy wstępuje do organizacji branżowej która skutecznie broni interesów członków? Boją się weryfikacji? Pozdrawiam
  18. To nie prawda! Jak pisałem powyżej, znam firmy które radzą sobie na rynku przy pełnym legalnym zatrudnieniu personelu. Ktoś powyżej zamieścił zresztą swoją listę "czystych firm". Na wyjątkowe traktowanie branży nie masz co liczyć bo to nie miałoby sensu ani żadnych podstaw legislacyjnych. Skoro opłaca się obierać we Francji, Niemczech czy Belgii gdzie koszty pracy są wielokrotnie wyższe to musi się też opłacać w Polsce.
  19. Oj chyba mi coś umknęło... Embargo nie ma najmniejszego wpływu na moją działalność. Rosja jest/była w przemyśle przetwórczym nieliczącym się graczem. Nigdy nie musiałem konkurować z Rosjanami o towar czy o klienta. Ja nie neguję wartości Rosji jako odbiorcy tylko nie zapominam, że globalny rynek to swego rodzaju zamknięty system naczyń połączonych i jeżeli Europa nie może sprzedawać do Rosji to nie znaczy, że Rosja nie kupuje. Kupuje gdzieś indziej. Na przykład w Egipcie. To oznacza, że z rynku znika konkurent w postaci niestabilnego Egiptu i Europa może więcej eksportować do Afryki. Trzeba się tylko dostosować do nowych realiów bo jak mawiają ekonomiści: problem to szansa w przebraniu! Są to jednak kwestie nijak dotyczące cebuli przemysłowej więc proszę nie rozwijajmy niepotrzebnie tego tematu. Co do niezbędnych zmian na polskim podwórku to czy poza omawianymi już podniesieniem jakości, certyfikacją i polepszeniem obsługi klienta, które wydają się podstawą macie jeszcze jakieś inne sugestie?
  20. Myślę, że zgodzisz się ze mną, że zabieganie o stosunki ze wschodem to domena epoki słusznie minionej. Lepiej do tego nie wracać.
  21. To już tylko i wyłącznie wina Waszych głosów w wyborach. No to po co takie teksty: Jak nie będzie z czego skroić to nie skroi. Jeżeli jednak będzie próbował to za rok nie rozmawiać nawet.
  22. Czarna? Gdzie ona jest czarna? To wyjątkowo jasna cebula. Oto inne zdjęcie bo tamto jest w cieniu. To jest cebula ekologiczna. Skoro ekologiczna leży bez problemu do lipca to konwencjonalna bez problemu poleży do sierpnia czy września i żadna chemia tu potrzebna nie jest. Kwestia techniki, umiejętności i odrobiny szczęścia bo nawet najlepszym czasem się noga powinie...
  23. Tak wygląda nasza ekologiczna cebula w lipcu. Nie zaznała żadnej chemii. Sucha, zdrowa i twarda - 6% pobudzeń.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...