Skocz do zawartości

Global Onions Holland

Forumowicze
  • Liczba zawartości

    184
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    25

Zawartość dodana przez Global Onions Holland

  1. To, że być może gdzieś jeden czy dwóch buraków plon zmarnowało nie określa sytuacji w skali kraju. Cebula z NL za 0.20 zł to jakiś mit i wierutna bzdura. Oznaczałoby to, że rolnik sprzedaje za centa towar wart piętnaście centów i że ktoś w Polsce kupuje za dwadzieścia groszy coś co można bez problemu kupić za pięć czy siedem. Nie należy wierzyć we wszystko co anonimowi forumowicze piszą...
  2. Znam osobiście większość rolników uprawiających pod przemysł. Pozostałych znam pośrednio. Nikt nie zostawił na polu nawet kilograma gdyż za hektar cebuli można w tym roku kupić nowe autko. Holandia to nie Polska tu rolnicy nie zwykli zostawiać plonu na polu. W Polsce chyba kończą się powoli Hiszpanki ale na znaczne podwyżki bym nie liczył bo wszystkie dymki już zaczynają się psuć więc kolejna fala tanizny przed nami. Szczęśliwie dla rolników zejście jest. Po absurdalnie niskich cenach ale jest.
  3. Bzdura! Po pierwsze w Holandii nie ma słabej jakości w tym sezonie. Po drugie nie istnieje żaden logiczny powód aby to dostawca miał ponosić niemały koszt transportu. Po trzecie kto miałby to wziąć skoro polski rolnik oddaje za 8 groszy dobrą cebulę a słabszą to już za 5 groszy proponują.
  4. Do Holandii dotarło kilka partii ładnej polskiej cebuli ale nie nadawała się na export więc poszła na przemysł i już zaprzestano prób importu. Jak pojawią się poważne siewki to spróbujemy ponownie.
  5. Spokojnie Panowie. Zamiast skarżyć się kto ma gorzej to wspierajmy się abyśmy wszyscy mieli lepiej. Ja wiem, że to wbrew polskiej mentalności ale jeżeli zatroszczymy się o cały sektor to każdy na tym zyska. Dziś ciąg dalszy spadków w Polsce oraz pierwsze objawy spadków w Europie Zachodniej. Rolnicy w Polsce wychodzą z cenami 0,14 - 0,16 za przemysłówkę i 0,20 - 0,25 za konsumpcyjną. W Holandii cena podobna... tylko waluta inna. Chłodnie skupują obraną po 0,65 a tak zwane skupy po 0,60 zł/kg. Zero zainteresowania mrożonką z Polski na Zachodzie. Jest ciężko a będzie jeszcze trudniej!
  6. Przesycony rynek. Dopóki na rynku będzie kilkaset malutkich podmiotów skazanych na łaskę chłodni dopóty sytuacja się nie poprawi. Rozwiązaniem jest konsolidacja i większa gradacja sektora. Wystarczy zauważyć, że skupy cebuli obranej proponują cenę podobną do chłodni więc logiczne jest, że jako więksi gracze dostają w chłodniach wyższe ceny. Mały nie ma siły przebicia. To jest niestety ekonomia. W tym przypadku ekonomia pozbawiona ludzkiej twarzy.
  7. Witajcie po wakacjach! Sytuacja na rynku nie jest chyba dla nikogo zaskoczeniem. Mamy do czynienia z tzw klęską urodzaju i nie ma co liczyć na podwyżki gdyż szczególnie na Kujawach są setki rolników którzy nie za bardzo mają pomysł na swój plon i w panice wypychają towar za grosze. Z kolei obieralnie które mogłyby bez problemu przerobić większe ilości surowca borykają się z trzema dużymi problemami: brakiem personelu (polityka rządu sprawiła, że ludzie nie widzą potrzeby pracy), niskimi cenami skupu obranej cebuli (niektóre chłodnie proponują już ceny poniżej 60 groszy/kg) oraz limitami ilościowymi ze strony odbiorców. Moim zdaniem będzie to kolejny sezon w którym zyski zaksięgują jedynie rolnicy i przetwórcy którzy podpisali kontrakty. Niewiedzę słabszych rolników mogą niestety wykorzystać tak zwane "skupy" oferujące absurdalnie niskie ceny. Farmerom doradzam więc cierpliwość i upór w szukaniu zbytu bezpośrednio u przetwórcy. Lepiej zgodzić się na termin niż oddać za bezcen! Obieraczom radzę mimo niskiego popytu budowanie rezerw taniego surowca gdyż w dalsze znaczące obniżki już nie wierzę (nie ma już z czego obniżać...). Sezon zapowiada się tanio i spokojnie ale jak to z cebulą bywa - wszystko jest możliwe! Życzę Wam koledzy spokojnej pracy i bilansu powyżej zera. Pozdrawiam Mateusz
  8. Chciałbym poruszyć temat obieralni. Ostatnie tygodnie spędziłem w Polsce i wizytowałem kilkadziesiąt obieralni. Większość znam od lat ale odwiedziłem również kilka nowych. Nie wiem czy moje odczucia dotyczą całej branży czy być może na obraz wpływ ma fakt, że zapraszali mnie jedynie Ci obieracze którzy mieli się czym pochwalić ale jestem bardzo pozytywnie zaskoczony. Moim zdaniem przyszedł kres pseudo-obieralni. Nie znikną one wszystkie w rok czy dwa ale zarówno wzmożone kontrole jak i coraz wyższe wymagania odbiorców skutecznie dziesiątkują trzecioligowych obieraczy. Nie ma co porównywać do roku 2005 czy nawet 2010 bo dziś już nie spotkałem zakładów gdzie kobiety obierałyby w kurniku siedząc op kolana w obierkach lub pod skleconą z dykty wiatą bez bieżącej wody. Dziś obieralnia to czysta, schludna fabryczka (czasem nawet fabryka) z własnym suchym magazynem, chłodnią i zaawansowanym systemem kontroli jakości. Utwardzony, czysty plac oraz schludne, zmodernizowane budynki z wzorowymi warunkami socjalnymi to wizytówka każdej dobrej obieralni. Częstym widokiem jest flota własnych nowoczesnych autochłodni. Tak jak zanika obieranie "na punktach" (zachowanie jakości i czystości jest niemożliwe przy zwożeniu cebuli z dziesiątek miejsc) tak zanika również praca bez umowy czy na umowach śmieciowych. Niemal każdy zakład stara się o jakiś certyfikat jakości co pomaga przy negocjacji kontraktów i to również jest dla mnie oznaką dojrzałości rynku. Nie jest oczywiście tak pięknie żeby nie mogło być lepiej i łatwo wskazać można wciąż obecne negatywy jak braki w egzekwowaniu zasad higieny, niedociągnięcia w sferze odzieży ochronnej, brudne opakowania, słabo zorganizowane przyjęcie i ekspedycja towaru. Spotkałem też kilka sytuacji gdzie zakład był jednocześnie hotelem dla taniej siły roboczej ze wschodu (gacie schnące na sznurku w przy bramie to moim zdaniem słaba zachęta dla potencjalnych klientów). Generalnie oceniam kierunek zmian i ich tempo bardzo dobrze i dostrzegam coraz więcej podobieństw do zachodnioeuropejskich przetwórni. Czy Wy koledzy również dostrzegacie pozytywne zmiany w branży?
  9. Wywołany do tablicy postaram się opisać moje odczucia. Zaczynamy nowy sezon. Zimówka obrodziła mimo nie najlepszych prognoz ale stanowczo za późno i jest już wypierana z rynku przez wczesne dymki. Dymki stoją mocne i zdrowe choć są miejsca gdzie podtopienia spustoszyły uprawy. Wiele upraw w tym również moje zakontraktowane plantacje - jak już ktoś wspomniał - stały po kolana w wodzie ale efektem jest póki co tylko podwyższone zagrzybienie co dyskwalifikuje cebulę z tych pól z przechowywania i "przesuwa" ją z konsumpcji w przemysł. Gradobicia nie zniszczyły cebuli chyba nigdzie. Dymka ma generalnie ładny kolor i sporawy kaliber więc jeżeli nie pójdzie do worka to pojedzie na obieranie na południe Europy. Ilościowo jest nie najlepiej gdyż... mamy w dymce klęskę urodzaju. Dymki jest dużo a rolnicy nie chcą jej przechowywać bo w zeszłym sezonie przechowywanie nie przyniosło zysku. To przekłada się na szybko spadające ceny. Na rynku są jeszcze spore ilości starej ale zdrowej cebuli którą dziś można kupić nawet za 4 centy więc o eksporcie młodej na wschód nikt w Holandii nie myśli. Teraz siewka. Cebuli będzie dużo. Marketingowcy i handlarze już rozpuszczają plotki o 15-20% niższych plonach i liczą na to, że klient spanikuje tak jak rok temu. Prawdą jest jednak, że nikt nie chce przechowywać i nawet opryski na trwałość sprzedają się słabiej. Cebula szybciej się skończy i generalnie szybciej zacznie się psuć. Dużo więcej partii zgnije zanim wyjedzie z magazynu lub zgnije na polu bo w okresie zbiorów będzie nadwyżka podaży. Ceny powinny być w tym roku niskie bo Europa będzie upychać nadwyżki w Azji a tam nikt nie traktuje cebuli jako dobra luksusowego i nikt nie zapłaci wygórowanych cen. Tak jak piszecie Azja ma niższe prognozy zbiorów a to może mieć duży wpływ na ssanie z Rosji lub Azerbejdżanu. ps. Proszę o powstrzymanie się od wyzwisk i obelg. Niech to forum będzie wolne od niezdrowej agresji. Pozdrawiam i życzę udanego sezonu!
  10. Witam. W zamyśle ma to być chyba forum do dyskusji na tematy około-rolnicze a nie miejsce na anonimowe bluzgi i amatorski trolling. Moderacja jak dotąd doskonale i w miarę dyskretnie radzi sobie z internetowym syfem dzięki czemu użytkownicy trzymający poziom pozyskują cenne informacje i dzielą się często bezcenną wiedzą. Narzekać i bruździć anonimowo można na Onecie lub innym plebejskim grajdołku a fora branżowe pozostawmy jako miejsca rzeczowej dysputy. Pozdrawiam i życzę spokoju ducha. ps. Moim zdaniem wątek do usunięcia!
  11. Biadolenie i biadolenie... niektórzy to lubią się anonimowo powymądrzać w internecie ale jakoś nie widziałem Waszych analiz w trakcie sezonu. Zrozumcie wreszcie, że to co tu umieszczam to zgodnie z nazwą wątku tylko PROGNOZY a te mają to do siebie, że nie zawsze się sprawdzają. Nie myli się ten tylko który nic nie robi więc ten który nic nie napisał bo nie ma pojęcia o rynku może dziś wesoło pogwizdywać z zadowoleniem bo się nie mylił i choć pozostanie ignorantem to nieomylnym... Ważne jest jednak jeszcze jedno. Są na rynku maluczcy których interesuje sprzedaż tylko własnego plonu ale są również wielcy gracze którzy patrzą na rynek szerzej i widzą więcej. Dla każdego z nich fluktuacje rynku oznaczają inne następstwa - rolnik będzie psioczył na spadki cen a handlowiec będzie skakał z radości. Ot piękno ekonomii! Obieranie się odbiło od dna i mamy okres w którym da się zarobić na każdym etapie przemysłowej ścieżki. Kontrole mocno utrudniają życie małym obieralniom więc duże zakłady zwiększają produkcje. Pojawiło się też ostatnio kilka nowych mocnych podmiotów wprowadzając nieco stabilizacji na rynku. Truskawka obniżyła nieco zainteresowanie chłodni cebulą ale sytuacja jest generalnie dobra. Jedynie jakość surowca nie napawa optymizmem bo nawet towar z południowej Holandii czy Belgii jest już mocno "zmęczony" i odpad rośnie.
  12. Jednego roku sprzedaje się więcej nasion a innego mniej ale tylko w granicach określonych przez ilość wytworzonego materiału do zasiewu. W tym roku wielu producentów i dystrybutorów chwali się wyższą niż w poprzednich latach sprzedażą nasion ale zapewniam Was koledzy, że są tacy którym nasiona nie zeszły - tego jednak nikt nie chce przyznać i o tym cisza. Nie będę wypowiadał się o innych dystrybutorach ale mogę opisać moją sytuację: Sprzedaż dymki zimowej była na poziomie średnim. Dymka wiosenna szła jak ciepłe bułki i osiągnęła rekordowy poziom. Schodziły zarówno rasy typowo pod przemysł jak i sprawdzone droższe dymki, Klientów na sadzonki z najwyższej półki nie było( śladowe ilości do Włoch, Grecji i Macedonii). Nasion sprzedałem w tym roku dokładnie 0 kg. Miałem w ofercie rasy słabsze i średnie głownie z myślą o Kujawach,wschodniej Ukrainie i Słowacji i wszystko wróciło do producenta bo klienci wybierali w tym sezonie rasy droższe.
  13. Polacy jeszcze nie dojrzeli do kontraktów ale to nie jedyny powód... kiedy proponuję rolnikowi w Polsce aby wyprodukował niekoniecznie ładną cebulę ale za to taniej to reakcja jest zazwyczaj ta sama: "Nie bo sąsiad będzie miał ładniejszą i będzie się śmiał". Oczywiście, że Holenderski rolnik dostarcza mi więcej niż Polski ale to wynika z faktu, że ja prowadzę działalność właśnie w Holandii i jestem tu na co dzień. Nie przeginam. Ciężko mi odpierać zarzuty anonimowych hejterów ponieważ nie wiem czy piszę do zazdrosnego konkurenta nieudacznika czy do typowego zrzędy który nie ma pojęcia o czym pisze. W Polsce cebule obiera około 500 - 550 podmiotów/osób/firm z czego ponad 330 to moi klienci więc nie wiem jak jest Twoja definicja większości ale statystyka stoi po mojej stronie. Co do jakości to każdy dostaje taką za jaką płaci. Co do kontroli to też o tym słyszałem od zaprzyjaźnionej firmy windykacyjnej.
  14. Nie od razu Rzym zbudowano. Jeżeli ktoś uprawia cebulę typowo pod przemysł ( mam 2 - słownie dwóch - rolników w Polsce którzy od lat uprawiają dla mnie przemysłówkę na kontrakcie a w Holandii ponad 100) to wybiera odmiany grube i wysokoplenne bez względu na kolor i okres zbioru. Ważne by była zachowana zasada: cebula jak biust - podwójne D czyli Duża i Dużo. Obowiązkowo nawadnianie kropelkowe i fazor.
  15. Dobry towar zawsze da dobrą cenę. Różnicę widać choćby w cenach cebuli importowanej do Europy. W Polsce za dobry polski towar płacą 90 groszy a już za holenderski 1,20 bo jest o niebo lepszy ale poczekajmy na świeżą macedońską i będzie 1,60! Podobnie jest w NL: Można worek kupić po 21 centów ale to szmelc, dobro kosztuje 25-27 centów i oczywiście klienci narzekają ale biorą, Niby drogo ale na rynku holenderskim jest już egipska za 40-55 centów a nawet przepiękna nowozelandzka za 75-90 centów czyli niemal w cenie szalotki. Jednym słowem uczcie się robić dobrą cebulę to i klienci zaczną was traktować poważnie.
  16. Dzięki za odpowiedź. Jak na rolnika to 800 ton w Polsce wydaje mi się dobrym wynikiem - to pewnie jakieś 30 ha. Dobrze że istnieją coraz większe plantacje. Ja sprzedaję tyle w dwa dni ale ja nie jestem producentem więc nie ma co porównywać. Swoją drogą mam do Ciebie pytanie: Jak to jest z tą Biedronką czy Tesko? Są to adresy którymi ja bym się raczej nie chwalił bo mi osobiście kojarzą się z dolną częścią rynku ale to moja prywatna opinia więc chciałbym wiedzieć czy łatwo się robi interesy z takimi kolosami? Co do Twojej opinii na temat moich prognoz i wypowiedzi to odpowiem tylko tak Prognozy mają prawo się nie sprawdzić bo opierają się na intuicji. Moje dotyczą cebuli przemysłowej i są oparte na realiach rynku zachodniej Europy więc często nie znajduje to odbicia w Polsce. Ja sprzedaję cebulę do kilkunastu krajów i często cena spada w jednym końcu a rośnie w innym. Zależność cen przemysłówki od konsumpcyjnej jest iluzoryczna - często wykresy długoterminowe częściej się krzyżują niż pokrywają. Co do polskich rolników to niestety nadal uważam, że większość to ekonomiczni ignoranci i pełna amatorszczyzna. Jak zobaczę Polską cebulę na targach w Dubaju to zmienię zdanie. Pozdrawiam. Koledzy jeszcze raz namawiam do rejestrowania kont na tym forum co umożliwi nam wymianę wiadomości prywatnych, ofert i da szanse na dyskretne dyskusje.
  17. Na jaką analizę czekasz? Jeżeli chcesz porozmawiać o cenach cebuli konsumpcyjnej to zerknij najpierw na nagłówek strony i przeczytaj tytuł wątku w którym piszesz... Nie porównuj jakiegoś detalu z firmami robiącymi w tygodniu po 1000 ton lub więcej.
  18. Kolego skąd ty bierzesz odsorty z takim odpadem? Zdarza się, że klienci składają mi reklamacje na odsorty bo odpad 55% wyszedł ale przy 70% to już raczej zupa... Pryzma po 9 centów plus transport tak jak piszesz nie zamknie się w 30%. Przyszedł czas na obieranie syfu ale tak jest co roku pod koniec sezonu więc trzeba zacisnąć zęby i skubać!
  19. Na razie cena się nie ruszyła. Przemysłówki poniżej 9 centów nie kupisz nigdzie (chyba,że gnój pobudzony ale takie oferty były przez cały sezon) a rynek stoi. Nie ma ssania na przetwórniach więc nie ma czynnika który mógłby dźwignąć ceny surowca. Ze względu na niewielkie zapotrzebowanie przemysł nie odczuwa jeszcze braku cebuli ale ja jeszcze liczę na podwyżki!
  20. Wszyscy macie po trochu racji. W Holandii cebuli jest mniej niż w poprzednich latach ale nie jest to skutkiem rekordowego eksportu a wcześnie zaczętego sezonu. Jeżeli weźmiemy pod uwagę, że cebulę zebrano sześć tygodni wcześniej to powinniśmy rozpatrywać dzisiejsze zapasy jako ilości porównywalne z końcem maja - wtedy liczby się pokrywają ze średnią z poprzednich lat. Ciekawa sytuacja jest z odsortami. Holendrzy już dowiedzieli się, że polskie obieralnie nie mogą pozwolić sobie na pryzmy więc ceny odsortów poszły ostro w górę. Dlaczego tak się stało? Otóż istnieje grupa obieraczy którzy zawsze wiedzą wszystko lepiej i bez względu na rachunek ekonomiczny psują rynek aby utrudnić życie konkurentom. Tacy oto "biznesmeni w kaloszach" wybierają się w kilkudniową podróż do Belgii czy Holandii i węszą za odsortami nocując w swoich nieśmiertelnych passatach gdzieś w przydrożnych rowach. Gdy na miejscu okazuje się, że nie mogą nabyć ani dobrych ani tanich odsortów to przebijają oferty konkurencji i pośredników byleby tylko nie wrócić z pustymi rękami bo byłby to wstyd na całą wieś... Dzięki takim "przedsiębiorcom z dziurą w skarpecie" wszyscy muszą płacić za odsorty więcej (sortownie komunikują się na bieżąco i jeżeli jedna dostanie więcej to inne zaraz żądają wyższych cen). Dziś na moich oczach dwóch konkurentów z Polski przypadkiem spotkało się na jednej z gorszych sortowni na północy Holandii i ku uciesze właściciela zaczęli przebijać się kto da więcej za nic moim zdaniem nie warty odsort. Doszli do 4,5 centa za towar który można było wyrwać za 1,5. Tak oto mentalność ćwoka dobija branżę. Co do kontroli to słyszałem dziś od kilku osób z chłodni, że w maju partia rządząca chce za pomocą podległych urzędów skontrolować źródła przetwórni i sieci handlowych więc chyba zeszłoroczny boom na nowe obieralnie poskutkuje milionowymi karami. Może to i czas aby oczyścić rynek z krętaczy. Ktoś wyżej pisał, że ludzie którym daje prace poszli do innej roboty a ja zastanawiam się jak poszli? Zerwali umowy i poszli? Zwolnili się bez wypowiedzenia? A może to jakieś śmieciówki? Ciekawe czy istnieje sposób na nieuczciwych i niepoważnych obieraczy? Może certyfikacja w stylu holenderskiego NAK lub deklaracje zgodności typu FT? Czy w innych warzywach też jest taka wolna amerykanka? ale się rozpisałem... Pozdrawiam Mateusz
  21. Taaaa... Ledwo ludzie z odsortów na pryzmy wrócili a tu powtórka. Podwyżki były bo jakość spadła a teraz jakość już nie ważna.
  22. Droga Anno choć zazwyczaj unikam komentowania postępków osób trzecich to się wypowiem Nie wiem z kim się kontaktowałaś ale jako dostawca obsługujący największe i najlepsze obieralnie w Europie wschodniej gwarantuję, że żaden z moich klientów nie zlekceważyłby zapytania o dostawy. Jeżeli proponowaliście takie ceny w okresie gdy w Polsce cena skupu była znacznie wyższa to zmieniam zdanie. Nawet najlepsi potraktowaliby to jak kiepski żart. trzy miesiące temu Holandia czy Belgia płaciła 46 centów plus transport!!!!!!! Nie wierzę. Taka firma nigdy nie pozwoliłaby sobie na opisywanie swoich porażek handlowych na internetowych forach. Taka firma NIGDY nie wypowiadałaby się na forum z anonimowego konta tylko wykorzystałaby szanse marketingowe na darmowy PR. No i w końcu taka firma nigdy nie strzeliłaby sobie samobója w formie przyznania się do upadku w formie: To historyjka się nie klei. Potwierdzam. Jakość jest tragiczna. Słaba waluta sprawia, że towar udaje się sprzedać ale za słabą walutę ukraińskie obieralnie nie są w stanie kupić dobrego surowca. Od dwóch lat jeżdżą tam z NL tylko odsorty odsortów, które po opłatach granicznych i tak są zbyt drogie aby to się kalkulowało. No i teraz wisienka na torcie: Padłem i leżę! Na rynku angielskim jakość nie ma najmniejszego znaczenia, To rynek Tesco i Asdy więc chorobliwa taniość jest faktorem w stu procentach określającym sprzedaż. To nie Austria czy Szwecja tylko UK - kraj tandetnego budownictwa, tandetnej motoryzacji, tandetnego piwa i tandetnego żarcia. Nawet pogoda jest tam bez jakości! Sam fakt zaakceptowania ukraińskiej (a wcześniej wielokrotnie chińskiej cebuli) świadczy o zerowych wymaganiach jakościowych u odbiorcy/przetwórcy/konsumenta. Szczerze gratuluję. Zalecam jednak daleko idącą ostrożność gdyż dostawcy z krajów trzeciego świata są jak chorągiewki na wietrze a ich wiarygodność wynosi zero. Teraz dostarczają gdyż im się opłaca a jak tylko jakiś czynnik kształtujący koszty się zmieni niekorzystnie to nie zobaczycie ani kilograma. Mentalność podobna do niektórych Polskich chłodni realizujących kontrakty tylko w okresie kiedy im się to opłaca...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...