Rolnictwo

Zadłużonych rolników ubywa, długi zostają. Rekordzista winien 5,6 mln zł

30.06.2026
Udostępnij artykuł:
W rejestrze Krajowego Rejestru Długów na koniec I kwartału 2026 r. figurowało 3481 rolników — o 5,9 proc. mniej niż rok wcześniej. Spadek brzmi optymistycznie, ale eksperci studzą nastroje: z rejestru wypadają głównie drobni dłużnicy, a najbardziej zadłużeni tkwią coraz głębiej. Rekordzista z Mazowsza jest winien wierzycielom 5,6 mln zł.
Zabudowania gospodarcze pośród pól — coraz więcej rolników zmaga się z długami.
Zabudowania gospodarcze pośród pól — coraz więcej rolników zmaga się z długami.

Łączne zadłużenie rolników wpisanych do KRD wyniosło na koniec marca 239,9 mln zł — o 3,9 proc. mniej niż przed rokiem, gdy sięgało 249,5 mln zł. Liczba dłużników spadła z 3699 do 3481. Najwięcej zadłużonych gospodarzy notuje Mazowsze (548) i Wielkopolska (509). Średnie zadłużenie poszło jednak w górę — z 67 464 zł do 68 906 zł, czyli o 2,1 proc.

 

Sam spadek liczby figurantów to dla doradców sygnał niejednoznaczny.

 

- Spadek rdr. liczby rolników figurujących w tym rejestrze należy ocenić jako umiarkowanie pozytywny sygnał. Jednak nie można go automatycznie utożsamiać z trwałą poprawą kondycji finansowej całego sektora rolnego - zaznacza Adrian Parol, radca prawny i doradca restrukturyzacyjny. - Tempo spadku kwoty zadłużenia rdr. jest niższe niż tempo spadku liczby zadłużonych rolników. Oznacza to, że z rejestru ubywa część dłużników posiadających relatywnie niższe zaległości, natomiast pozostają osoby mające większe problemy finansowe.

 

Innymi słowy, rejestr oczyszcza się z drobnych dłużników, a najbardziej zadłużone gospodarstwa zostają i grzęzną. Według Parola tak wysokie zobowiązania jak rekordowe 5,6 mln zł dotyczą raczej dużych podmiotów działających na dużą skalę — korzystających z kredytów inwestycyjnych, leasingu maszyn i finansowania środków produkcji, gdzie przy niesprzyjających warunkach łatwiej wpaść w kłopoty.

 

Wydłuża się za to historia zaległości. Średni czas zalegania ze spłatą wyniósł 704 dni — krócej niż rok wcześniej (748 dni), ale wciąż blisko dwóch lat. Najdłużej, bo średnio 975 dni, ze spłatą zwlekają rolnicy ze Świętokrzyskiego.

 

- Spadek średniego czasu zalegania ze spłatą zobowiązań można uznać za sygnał umiarkowanej poprawy, jednak trudno mówić o jakimś przełomie - komentuje Łukasz Goszczyński, radca prawny i doradca restrukturyzacyjny z kancelarii GKPG. - Nadal mamy bowiem do czynienia z okresem przekraczającym 23 miesiące, a więc niemal dwa lata. Tak długie opóźnienia wskazują, że część gospodarstw od dawna nie jest w stanie uregulować swoich zobowiązań. W praktyce oznacza to, że problemy mają charakter strukturalny, a nie wyłącznie sezonowy.

 

Dane z rejestru to przy tym tylko wierzchołek. Sławomir Izdebski, przewodniczący OPZZ Rolników i Organizacji Rolniczych, szacuje rzeczywiste zadłużenie sektora na około 500 mln zł — ponad dwukrotnie więcej, niż pokazuje KRD.

 

- Sporo rolników, którzy zalegają z płatnościami, np. wobec producentów pasz czy dostawców nawozów, nie trafia od razu do KRD - tłumaczy Izdebski. - Problemy finansowe dotyczą przede wszystkim hodowców trzody chlewnej i producentów zbóż.

 

Część zadłużonych po prostu znika z rynku. Jak zauważa Izdebski, niektórzy rezygnują z prowadzenia gospodarstw, a ich grunty przejmują zamożniejsi sąsiedzi, czasem w zamian za spłatę zobowiązań. Paradoksalnie najlepiej w statystykach wypadają najmniejsi — im mniejsze gospodarstwo, tym rzadziej ląduje w rejestrze długów.

źródło: KRD

avatar
Redakcja Igrit.pl
Oceń ten artykuł
(0/5 na podstawie 0 głosów