Francuzi nie zbierają jabłek przemysłowych
Niskie ceny jabłek przemysłowych w Polsce przyprawiają sadowników o ból głowy. Nie lepiej jest we Francji. Jak poinformował Mirosław Maliszewski, prezes Związku Sadowników RP, we Francji brakuje pracowników, więc wiele jabłek zostaje na drzewach, a tych co spadły nikt nie zbiera.
- Kryzys w sadownictwie dotknął wiele krajów. Do kłopotów z wysokimi cenami nawozów i energii doszły braki w dostępie siły roboczej. Jeden z największych w Europie producentów jabłek, jakim jest Francja ma je ogromne - poinformował prezes Maliszewski.
Wielu plantatorów zdecydowało się zrywać tylko najlepsze owoce i odmiany, które dają szanse na sprzedaż po atrakcyjnych cenach. Braki na rynku pracy wyśrubowały ceny płacone za zbiór.
Najnowsze ogłoszenia z kategorii: Jabłko
-
Zobacz ogłoszenie
Studzianek
Sprzedam słupy betonowe 3m używane mocne. 2....
-
Zobacz ogłoszenie
Szydłów
Sprzedam szampiona, Elizę,boskopa,princa za...
-
Zobacz ogłoszenie
Dwikozy
Sprzedam z KA boskopa ok 60 skrzyń jabłko bez.....
-
Zobacz ogłoszenie
Warka
Kupię do sortowania lub za wagę Golden, Idared....
- Stawki wynoszą od 10 € za godzinę, a i tak pracowników brakuje. Oznacza to, że masę jabłek zostało na drzewach i pod nimi. Podaż do przetwórstwa pomimo ceny skupu oscylującej około 60-80 groszy za kilogram, nie zachęciła do zbierania owoców z ziemi - dodaje Mirosław Maliszewski. - Wszystko wskazuje także, że do chłodni trafiło zdecydowanie mniej jabłek niż w poprzednich latach. Chowano głównie jabłka odmian klubowych, które według tamtejszych sadowników gwarantują opłacalność produkcji. Schładzanie Gali i Goldena przy obecnych kosztach energii elektrycznej wiąże się z ryzykiem poniesienia strat po wiosennym otwarciu komór.
Jak widać, rosnące koszty produkcji dają się we znaki nie tylko polskim sadownikom.
źródło: Związek Sadowników RP
0 komentarze