Z danych Państwowej Inspekcji Ochrony Roślin i Nasiennictwa, opartych na wystawionych świadectwach fitosanitarnych, wynika, że w maju 2026 r. z Polski wyjechało 36 025 ton jabłek do 21 krajów. To wyraźnie mniej niż w kwietniu (44 068 ton do 27 państw) i w marcu (45 563 tony) — spadek z miesiąca na miesiąc sięga około 18 proc. Sezon eksportowy zwalnia, co o tej porze roku jest naturalne, ale tegoroczne hamowanie nakłada się na trudne tło rynkowe w Europie Zachodniej.
Zmienia się też struktura kierunków. Wśród rynków pozaunijnych prym wiodą dziś Kazachstan (10 668 ton), Białoruś (9 067 ton) i Egipt (3 852 tony), a dalej Uzbekistan i Indie. Polskie jabłko coraz mocniej płynie na wschód, bo na zachodzie Europy miejsca dla niego ubywa.
Kupujesz lub sprzedasz jabłka? Zachęcamy do dodania ogłoszenia w naszej Giełdzie Jabłek.
Powodem jest rekordowa nadpodaż u największego producenta jabłek w Unii. Według Światowego Stowarzyszenia Producentów Jabłek i Gruszek (WAPA), na 1 maja 2026 r. w niemieckich chłodniach leżało 166 459 ton jabłek — o 114 proc. więcej niż przed rokiem i najwięcej od co najmniej 2007 r. Rynek nasycony własnym owocem ma mniejszy apetyt na import, co odbija się na cenach w całej Europie i ogranicza pole zbytu dla polskiego eksportu na zachód.
W Polsce zapasy topnieją w tempie typowym dla końcówki sezonu przechowalniczego. Na 1 maja w krajowych chłodniach pozostawało 360 tys. ton jabłek — o 149 tys. ton mniej niż miesiąc wcześniej. W całej Europie zapasy wyniosły 1,56 mln ton, czyli o blisko 592 tys. ton mniej niż 1 kwietnia. Pod względem wielkości zapasów Polska jest druga w Europie, za Włochami (483 tys. ton), a przed Francją (231 tys. ton).
źródło: PIORIN, WAPA




