Rolnictwo

156 tys. ton ukraińskiego ziarna przejechało przez Polskę. Minister: rozmów o zwiększeniu nie ma

15.08.2026
Udostępnij artykuł:
Kijów mówi o konsultacjach z Warszawą, a ambasador Ukrainy — że sprawa tranzytu nie powinna być publiczna. Minister rolnictwa Stefan Krajewski uciął to 14 sierpnia: rozmów o zwiększeniu tranzytu nie ma, embargo zostaje, ziarno może przez Polskę tylko przejechać pod nadzorem. Tyle że tranzyt i tak przyspieszył — do 8 sierpnia przejechało 156 tys. ton wobec 173 tys. ton przez cały 2025 rok.
zdjecie-1

Minister rolnictwa mówił o tym 14 sierpnia w porannej rozmowie w RMF FM. To trzy dni po tym, jak ukraińskie Ministerstwo Polityki Rolnej i Żywności potwierdziło rozmowy z polską ambasadą w Kijowie o zwiększeniu tranzytu przez Unię. Kijów wskazał wtedy cztery porty: Gdańsk, Gdynię, Szczecin i Świnoujście.

 

- Ja nie chcę tych zakazów znosić. Odnieśliśmy największe straty jako kraje przyfrontowe, w tym Polska, Rumunia, Węgry, Bułgaria - powiedział Stefan Krajewski, minister rolnictwa i rozwoju wsi. - Mam oczywiście możliwość i chęć pomocy Ukrainie, ale nie kosztem polskich rolników.

 

Dwa dni wcześniej to samo usłyszała Rada Rynków Rolnych. Wiceminister Małgorzata Gromadzka przekazała 12 sierpnia, że wielkość tranzytu jest stabilna, przewozy idą pod kontrolą systemu SENT i nie stwierdzono nieprawidłowości.

 

- Embargo wciąż obowiązuje i nie ma rozmowy o tym, żeby ta sytuacja się zmieniła - powiedziała Małgorzata Gromadzka, wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi.

 

Embargo zamyka ukraińskiemu ziarnu drogę na polski rynek, nie przez polskie tory. Bezterminowy zakaz przywozu obowiązuje od 16 września 2023 r. i obejmuje pszenicę, kukurydzę, rzepak i słonecznik wraz z przetworami. Tranzyt do portów jest legalny i jedzie pod nadzorem Krajowej Administracji Skarbowej. Cała stawka leży w tym, czy plomba wytrzyma do granicy. W latach 2022-2023 nie wytrzymała: od marca 2022 do marca 2023 do Polski wjechało ponad 4 mln ton ziarna i nasion oleistych, z czego 3,4 mln ton zostało w kraju.

 

Sprzedajesz zboże z tegorocznych żniw? Zachęcamy do dodania ogłoszenia w naszej Giełdzie Zbożowej.

 

Presja na trasy lądowe nie zniknie po jednym komunikacie. Po rosyjskich atakach na porty nad Morzem Czarnym ukraiński minister polityki rolnej Taras Wysocki wyliczył na początku sierpnia, że kolej, drogi i Dunaj przejmą najwyżej 50-55 proc. przepustowości portów, a te przeładowywały około 6 mln ton miesięcznie. Bez rozwiązania poza granice Ukrainy nie wyjedzie ponad 30 mln ton produkcji rolnej, a straty sektora sięgną od 1,5 do 3 mld dolarów.

 

Stąd konsultacje, o których szef ukraińskiego MSZ Andrij Sybiha mówił 5 sierpnia na konferencji prasowej w Kijowie. Stąd też zdanie ambasadora Wasyla Bodnara dla portalu Europejska Prawda, że kwestia tranzytu ukraińskiego zboża przez Polskę nie powinna być publiczna. O rozmowach polski rolnik dowiedział się z komunikatów strony ukraińskiej, zanim odezwał się minister.

 

Wszystko to trafia w środek żniw na północy kraju. Ziarno idzie prosto z pola do skupu, a punkty skupu płaciły 13 sierpnia za pszenicę konsumpcyjną od 790 do 900 zł/t. Polski Związek Producentów Roślin Zbożowych, który 11 sierpnia wysłał ministrowi pismo z pytaniami o zabezpieczenia, przypomina, że sama formuła tranzytu już raz zawiodła.

 

- Formalne założenie tranzytu nie było wystarczającym zabezpieczeniem przed pozostawaniem części produktów na rynku krajowym - napisała Justyna Jasińska, prezes Polskiego Związku Producentów Roślin Zbożowych.

 

źródło: MRiRW, MSZ Ukrainy, Ministerstwo Polityki Rolnej i Żywności Ukrainy, PZPRZ

avatar
Redakcja Igrit.pl
Oceń ten artykuł
(0/5 na podstawie 0 głosów