Artykuł sponsorowany
Rolnictwo

John Deere dzieli prasy na dwie ligi. 6000 balotów rocznie albo 3000

01.09.2026
Udostępnij artykuł:
Usługodawca i mniejsze gospodarstwo rodzinne potrzebują innej prasy — i tak John Deere rozstawił drugą generację swoich maszyn. Trzy modele z serii R dostały opcjonalną wagę mierzącą każdy balot w trakcie pracy, a zmiennokomorowe V452M i V462M o 10 proc. mocniejszy układ napędowy. Producent pokazał przy okazji rozdrabniacz słomy w kombajnach T5 i T6, zapożyczony z flagowej serii X9.
zdjecie-1

Po żniwach słoma rozchodzi się w gospodarstwie dwiema drogami. Albo idzie na belę, albo zostaje na ściernisku. W oborze jest tanim dodatkiem paszowym – źródłem włókna, które chroni bydło przed kwasicą żwaczową. Na polu bezorkowym zostaje jako materia organiczna. John Deere pokazał maszyny pod jedną i drugą drogę: drugą generację pras z serii M i R oraz nowy rozdrabniacz w kombajnach T5 i T6.

 

Zmiany w obu seriach zaczynają się od rzeczy, które kosztują czas na uwrociu. Zator prasa usuwa jednym przyciskiem, a gęstą belę zwija także wtedy, gdy materiał jest mokry i lepki. Dalej serie się rozjeżdżają: wysokowydajną R John Deere zaprojektował pod usługodawców i duże gospodarstwa.

 

- Prasy wyróżniają się wydajnością (średnio 6000 balotów rocznie), szybszą pracą (klapa zamyka o 25% szybciej), kilkoma rodzajami rotorów, dużą wytrzymałością pasów, większą siłą docisku. Modele C442R, C452R i C462R wyposażone są w opcjonalny wbudowany system ważenia bel z zaawansowanymi czujnikami, co umożliwia bieżący pomiar wagi każdego balotu. Ramię owijające pracuje z prędkością 40 obr./min, a elementy owijarki są dostosowane do wydajności prasy, więc rolnik maksymalnie efektywnie wykorzystuje czas na belowanie - podkreśla Kamil Walkiewicz, Product Specialist w John Deere Polska.

 

Mniejsze gospodarstwa John Deere obsłużył kompaktową serią M, ze średnią wydajnością około 3000 balotów rocznie.

 

- Zmiennokomorowe modele V452M i V462M oferują o 10% mocniejszy układ napędowy niż starsze modele, co – jak pokazuje praktyka na polu – daje rolnikowi wzrost wydajności nawet o 8%! Efektywność pracy mocno podnosi też większa siła działania noży, które równomiernie tną wszystkie płody rolne. Do tego, dzięki pasom o szorstkiej powierzchni, siatka jest podawana bezproblemowo nawet w mokrych i lepkich warunkach - wymienia Kamil Walkiewicz, Product Specialist w John Deere Polska.

 

Noże w serii M operator włącza i wycofuje z kabiny, bo prasy dostały hydraulicznie aktywowane włączanie.

 

Zintegrowane czujniki śledzą każdą belę na bieżąco. Prasy drugiej generacji zapisują w Operations Center lokalizację beli, mapę plonu, ilość zużytej siatki i liczbę załączonych noży, a prasoowijarki także wagę każdej beli. Dla usługodawcy to gotowy materiał do faktury. Nazwisko klienta operator wprowadza z kabiny jeszcze przed rozpoczęciem pracy, a przy rozliczeniu dochodzą do niego wszystkie zebrane automatycznie dane o belach.

 

Szukasz prasy albo sprzedajesz maszynę? Zachęcamy do dodania ogłoszenia w naszej Giełdzie Maszyn i Narzędzi.

 

Druga droga słomy kończy się na tym samym ściernisku, tylko bez prasy. Rozdrabnianie słomy i rozrzucanie plew stało się podstawowym zabiegiem w gospodarstwach bezorkowych.

 

- Pozostawienie resztek pożniwnych na polu to fundament budowania żyzności gleby – słoma wzbogaca glebę w próchnicę, gwarantuje dodatni bilans materii organicznej. W rolnictwie regeneratywnym warstwa słomy na powierzchni gruntu działa jak tarcza: chroni przed erozją, drastycznie ogranicza parowanie wody oraz blokuje rozwój chwastów. Dodajmy, że to najtańszy sposób na poprawę jakości uprawianych roślin - wyjaśnia Kamil Walkiewicz, Product Specialist w John Deere Polska.

 

Cały system stoi jednak na tym, jak słoma zostanie pocięta i rozłożona.

 

- W najnowszych modelach kombajnów T5 i T6 zastosowano technologię rozdrabniania słomy zapożyczoną z flagowej serii X9. Rolnicy mają do dyspozycji dwa warianty urządzenia, pozwalające dopasować intensywność pracy do własnych potrzeb: wersję wyposażoną w 68 noży lub wariant ultradokładny ze 124 nożami. Co ważne, pozycję przeciwnoży można wygodnie modyfikować bez opuszczania kabiny. Pozwala to na bieżąco reagować na warunki panujące na polu. Operator może optymalizować stopień rozdrobnienia biomasy w zależności od stanu gleby czy roślin, a tym samym kontrolować zużycie paliwa. Odpowiednio drobne cięcie przyspiesza naturalny rozkład słomy, uwalnianie substancji odżywczych, a więc skuteczność całego procesu użyźniania - mówi Kamil Walkiewicz, Product Specialist w John Deere Polska.

 

Drobniejsze cięcie przyspiesza rozkład słomy i uwalnianie składników pokarmowych. W uprawie bezorkowej obniża koszty produkcji i przekłada się na zysk gospodarstwa.

źródło: materiały prasowe John Deere

avatar
Redakcja Igrit.pl
Oceń ten artykuł
(0/5 na podstawie 0 głosów