Rolnictwo

IOR-PIB: gorsza kondycja pszczół w 2026 to nie wina oprysków

25.08.2026
Udostępnij artykuł:
Instytut Ochrony Roślin ocenił sezon 2026 i wskazał pogodę, nie chemię. Chłodny kwiecień, przymrozki, wiatr i lokalna susza odebrały pszczołom dni lotne i wycięły wydzielanie nektaru. Zgłoszenia podejrzeń zatruć miały charakter incydentalny, a medialne doniesienia o nielegalnym chloropiryfosie nie potwierdziły się w badaniach. To samo opracowanie przypomina jednak, że większość pyretroidów jest dla pszczoły miodnej bardzo niebezpieczna.
zdjecie-1

Ocena sytuacji pszczoły miodnej w Polsce w sezonie wegetacyjnym 2026 ukazała się 17 sierpnia 2026 r. na Platformie Sygnalizacji Agrofagów. Opracował ją zespół Instytutu Ochrony Roślin — Państwowego Instytutu Badawczego w Poznaniu, w ramach dotacji celowej Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

 

- Lokalnie gorsza niż w ostatnich latach sytuacja rodzin pszczelich w Polsce w 2026 r. nie była związana przede wszystkim ze stosowaniem środków ochrony roślin - podaje IOR-PIB w ocenie sytuacji pszczoły miodnej w Polsce.

 

Rodziny wyszły z zimy w dobrej kondycji. Koniec lutego i początek marca dały pogodę na wczesne obloty. Potem przyszedł kwiecień z chłodem i przymrozkami, który drastycznie ograniczył liczbę dni, kiedy pszczoła w ogóle mogła wyjść z ula. Do tego doszedł wiatr i miejscami susza, przez które rośliny wydzielały mniej nektaru — pożytek przepadał nie dlatego, że pszczoły nie pracowały, tylko dlatego, że nie było czego zbierać.

 

W ochronie rzepaku ozimego pierwsze naloty szkodników instytut notował już pod koniec lutego. Stosowano wtedy pyretroidy z deltametryną, lambda-cyhalotryną i cypermetryną. IOR-PIB przypomina, że większość pyretroidów należy do substancji bardzo niebezpiecznych dla pszczoły miodnej i wymaga rygorystycznego trzymania się terminu i pory zabiegu. Inaczej wypada acetamipryd — w wieloletnich badaniach instytutu nie obserwowano jego negatywnego wpływu na rodziny pszczele.

 

Zgłoszeń podejrzeń zatruć było w tym sezonie niewiele i miały charakter incydentalny. Doniesienia medialne o rzekomym stosowaniu nielegalnego chloropiryfosu nie znalazły potwierdzenia w badaniach PIORiN, IOR-PIB i Państwowego Instytutu Weterynaryjnego w Puławach.

 

Realnym problemem zostaje warroza. Instytut wskazuje, że wciąż brakuje skutecznych środków na Varroa destructor, a roztocz jest wyjątkowo odporny na fluwalinat, flumetrynę, amitraz i tymol — czyli na to, czym pszczelarze zwalczają go od lat. W wielu pasiekach nasilenie porażenia było w 2026 r. wyjątkowo silne.

 

Dla rolnika i sadownika wniosek z tego opracowania jest dwustronny. Zarzut, że to opryski wybiły pasieki, nie ma w 2026 r. pokrycia w monitoringu instytutu. Ale ten sam dokument mówi, że pyretroidy stosowane w kwitnącym rzepaku zostają dla pszczoły bardzo groźne — i że to termin zabiegu, a nie sama substancja, przesądza o tym, czy pasieka obok pola przeżyje.

źródło: IOR-PIB, PIORIN

avatar
Redakcja Igrit.pl
Oceń ten artykuł
(0/5 na podstawie 0 głosów