Za nowelizacją głosowało 55 senatorów, 29 było przeciw, nikt się nie wstrzymał. Najważniejsza zmiana dla rolnika to koniec uzależniania wysokości wsparcia od klasy gleby — znika obowiązek składania oświadczeń o klasach użytków rolnych, który co roku komplikował zawieranie polis.
Ustawa wprowadza jednolite limity stawek taryfowych, do których dopłaca budżet. Limit 25% sumy ubezpieczenia obejmie tytoń, warzywa gruntowe, drzewa i krzewy owocowe oraz truskawki; dla pozostałych upraw wyniesie 15%. Katalog dotowanych upraw poszerzono m.in. o trawy nasienne i wierzbę koszykarską, a przepisy doprecyzowują zasady dopłat do ubezpieczeń od suszy.
Zmienia się też sposób rozliczania szkód. Franszyzę integralną zastępuje redukcyjna — odszkodowanie będzie pomniejszane o ustalony próg, a nie odmawiane w całości, dopóki strata go nie przekroczy. W praktyce drobniejsze szkody, które dotąd przepadały, mają szansę na częściową wypłatę.
Sam mechanizm dopłat nie znika — budżet państwa nadal pokrywa do 65% składki. Rolnik pobierający dopłaty bezpośrednie wciąż ma obowiązek ubezpieczenia co najmniej połowy powierzchni upraw od przynajmniej jednego z ryzyk: gradu, przymrozków wiosennych, ujemnych skutków przezimowania, powodzi lub suszy. Za brak takiej polisy grozi opłata równa 2 euro od hektara.
Zmiany wchodzą w newralgicznym momencie. Tegoroczny sezon przyniósł rolnikom kolejno kwietniowe przymrozki, suszę w zbożach jarych i czerwcowe upały dochodzące do 34°C — czyli dokładnie te ryzyka, które dotowane polisy mają obejmować.
źródło: MRiRW, Senat RP




