Po kilku dniach upalnej pogody pora na podsumowanie dużej fali przymrozków, która przeszła przez Europę Środkową. Przymrozki dały się we znaki sadownikom i plantatorom owoców jagodowych w:
krajach bałtyckich: Litwa i Łotwa
Czechach
Niemczech (część wschodnia)
Rumunii
na Węgrzech
a także
na Białorusi i Ukrainie, oraz zachodniej Rosji.
Dla nas oznacza to, ze z dużych europejskich producentów jabłek najbardziej ucierpiała Polska.
Na Węgrzech - jak podają węgierskie serwisy meteo - przymrozki z końca kwietnia były rekordowe dla tego kraju.
Sadownikom tego wyjaśniać nie trzeba, a zwróćmy uwagę, że sprawa była w naszym regionie wyjątkowo poważna, bo przymrozki nie ograniczały się do jednej nocy, w wielu miejscach odnotowano ujemne temperatury przez kilka kolejnych nocy, a rośliny znajdowały się już w zaawansowanej fazie fenologicznej (kwitnienie/wiązanie).
To wydarzenie po raz kolejny pokazało, jak wrażliwe jest rolnictwo na ekstremalne warunki pogodowe wiosny – i że pojedynczy atak zimna może przesądzić o całym sezonie.
Minister rolnictwa zapowiada złożenie wniosku o pomoc dla sadowników.
– Przymrozki dotknęły sadowników w wielu regionach kraju. Przygotowujemy wniosek o wsparcie nadzwyczajne do Komisji Europejskiej – powiedział minister Krajewski.




