Wniosek Krajowej Rady Izb Rolniczych trafił do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów 10 grudnia 2025 r. Izby domagały się zbadania przejrzystości łańcucha dostaw i monitorowania poziomu marż handlowych w sektorze ziemniaka — w sytuacji, gdy producenci oddawali towar po stawkach niepokrywających kosztów, a różnica między ceną w skupie a ceną na półce sięgała wielokrotności. Odpowiedź urzędu nosi datę 27 maja 2026 r.
UOKiK przypomniał, że jego rolą jest ochrona konkurencji, a nie odgórne regulowanie cen czy marż. Analiza rynku z lat 2025-2026 nie potwierdziła hipotezy o celowym zawyżaniu marż przez pośredników. Jako główną przyczynę spadku cen urząd wskazał obiektywne czynniki popytowo-podażowe: wzrost krajowych zbiorów ziemniaków o ponad 18 proc. przy jednoczesnym, wieloletnim spadku spożycia w gospodarstwach domowych.
- Spadki cen odnotowano na każdym etapie łańcucha dostaw, w tym na giełdach hurtowych i w sklepach detalicznych - wskazuje w stanowisku UOKiK. Urząd zapewnił o ciągłym monitorowaniu rynku rolno-spożywczego i wezwał do przekazywania konkretnych dowodów, jeśli na rynku dochodzi do nieuczciwych praktyk.
Dla rolników to odpowiedź, która niczego nie zmienia. Wiosną ceny ziemniaka jadalnego w niektórych regionach spadały do 15 gr/kg, a część sortowni w ogóle wstrzymywała odbiór. KRIR od miesięcy domaga się działań interwencyjnych na rynkach rolnych, argumentując, że sam mechanizm rynkowy nie chroni producenta przed sprzedażą poniżej kosztów.
Sytuację dodatkowo komplikuje kalendarz. Na rynek wchodzą już młode ziemniaki — krajowa irga z wczesnych nasadzeń osiąga kilkanaście złotych za kilogram — podczas gdy zeszłoroczne zapasy z przechowalni wciąż czekają na zbyt po groszowych stawkach. To typowy przełom sezonu, w którym stary towar musi zejść z magazynów, zanim zaleje go podaż nowego.
źródło: UOKiK, KRIR




