Minister podkreślił, że prowadzone są poważne dochodzenia epidemiologiczne mające na celu ustalenie, w jaki sposób wirus przedostał się na Węgry. István Nagy wczoraj dodał, że dochodzenie epidemiologiczne jest prowadzone z wielkim wysiłkiem i według wstępnych informacji nie można wykluczyć, że wirus pryszczycy został stworzony sztucznie, co budzi poważne wątpliwości. Pochodzenie wirusa jest badane laboratoryjnie.
Minister podkreślił, że kraj zmaga się z wyjątkową sytuacją dotyczącą zdrowia zwierząt, co dla wielu osób stanowi poważne utrudnienie. Obecnie trwa likwidacja zakażonych ferm bydła w Darnózseli i Dunakiliti. 3500 sztuk bydła z tych dwóch ferm musi zostać zabite i zutylizowane zgodnie ze ścisłymi protokołami ustalonymi przez władze.
- Nie zabijamy tych zwierząt dla zabawy, ale po to, aby powstrzymać wirusa i chronić ludność węgierską przed tą wysoce zaraźliwą chorobą – powiedział Nagy.
Mówiąc o profilaktyce, István Nagy powiedział dwa dni temu, że w 749 gospodarstwach wykonano sześćdziesiąt tysięcy badań krwi i wszystkie dały wynik negatywny w kierunku pryszczycy.
źródło: Ministerstwo rolnictwa Węgier




