Umowę UE–Mercosur podpisano 17 stycznia 2026 r. w Paragwaju, a od 1 maja obowiązuje tymczasowo jej filar handlowy. Dla rynku soków oznacza to stopniowe znoszenie ceł: na sok jabłkowy preferencje wchodzą przez cztery lata, a od piątego roku handel ma być bezcłowy. Cła na sok pomarańczowy — główny produkt sokowy Mercosuru — wygaszane będą dłużej, przez 8–11 lat.
Polska jest w tym równaniu stroną, która ma najwięcej do zyskania — przynajmniej w teorii. To największy producent i eksporter zagęszczonego soku jabłkowego (ZSJ) w Unii. W sezonie 2023/2024 wyeksportowaliśmy 249,4 tys. ton koncentratu, z czego 40 proc. wartości trafiło do Niemiec. Polski koncentrat płynie więc przede wszystkim w głąb Unii, nie za ocean.
Korzyść z sokowego rozdziału umowy jest dla polskiego sadownictwa symboliczna. Przy średniej strukturze przywozu z lat 2023–2025 oszczędności na cłach to około 700 tys. euro w pierwszym roku i niespełna 6 mln euro w dziesiątym. Powód jest prosty: przez ostatnie siedem lat polski eksport soków do krajów Mercosuru nie przekroczył 1 tys. ton rocznie. Brazylia, choć liczy ponad 200 mln konsumentów, importuje raptem 14 tys. ton soku jabłkowego rocznie — i kupuje go w Chinach, Argentynie, Chile oraz na Węgrzech, nie w Polsce.
Chcesz sprzedać lub kupić jabłka? Zachęcamy do dodania ogłoszenia w naszej Giełdzie Jabłek.
Druga strona bilansu wygląda inaczej. Jeszcze w grudniu 2025 r. Parlament Europejski i Rada UE uzgodniły mechanizm dwustronnej klauzuli ochronnej dla wrażliwych produktów rolnych z Mercosuru — wołowiny, drobiu, cukru, etanolu, ryżu i miodu. To te kategorie, a nie sok, budzą obawy o napływ taniego towaru. Przeciw umowie zagłosowały Polska, Austria, Francja, Irlandia i Węgry.
Umowę firmowano w Ameryce Południowej, a jej skutki zważą się w polskich przetwórniach i oborach. Dla sadownika sokowy zysk liczony w setkach tysięcy euro pozostaje hasłem z komunikatu; realnym testem będzie to, czy preferencje dla południowoamerykańskiego surowca nie podetną cen po stronie, na której Polska naprawdę liczy się na unijnym rynku.
źródło: Rada UE, Komisja Europejska



