Najgłośniejszy był rynek czarnej porzeczki. Ceny skupu sięgnęły 8–11 zł/kg, poziomu, który jeszcze rok temu wydawał się nierealny. Rekord nie wziął się jednak z popytu, tylko z dramatycznie niskiej podaży — a wysoka cena przy szczątkowym plonie niewiele daje. Przymrozki, słabe zawiązanie owoców i fala upałów ograniczyły zbiory tak mocno, że gospodarstwa, które zebrały ułamek normalnego plonu, mimo kilkunastu złotych za kilogram mogą nie pokryć kosztów ochrony, nawożenia i zbioru.
Za większość strat odpowiada jedna noc. Przymrozek z 27 kwietnia 2026 r. uszkodził kwiaty i zawiązki na plantacjach i w sadach, a spadki plonów sięgały miejscami kilkudziesięciu procent, lokalnie nawet 100 proc. Maliny, od lat najbardziej rozchwiane cenowo z jagód, znów dały plantatorom huśtawkę cen.
Chcesz sprzedać lub kupić owoce jagodowe? Zachęcamy do dodania ogłoszenia w naszej Giełdzie Owoców.
Z tej pogody wyłamała się borówka amerykańska — u niej kłopotem była raczej obfita podaż niż jej brak, choć z jakością bywało różnie. W skali kraju owoc rośnie w siłę: w 2025 r. zbiory sięgnęły 64,7 tys. ton, z czego 21 tys. ton, czyli ok. 32 proc., poszło na eksport, głównie do Niemiec. Pod nowe plantacje idzie kolejnych kilka tysięcy hektarów, więc presja podażowa raczej nie odpuści.
Wspólny mianownik sezonu jest twardy: o tym, ile owoców w ogóle było, zdecydowała pogoda, nie rynek. Dla części plantatorów rekordowe ceny okazały się słabym pocieszeniem, bo nie miał ich kto zapełnić.
źródło: dane rynkowe




