Komisja Europejska uruchomiła pakiet pomocy wart 540 mln euro na złagodzenie skutków wysokich cen nawozów. Polsce przypadło z niego 66,6 mln euro — druga pula w całej Unii, zaraz za Francją, która dostanie 107,1 mln euro.
Pieniądze nie trafią jednak równym strumieniem na każdy hektar. Bruksela chce, by wsparcie objęło gospodarstwa najmocniej dotknięte podwyżkami nawozów, a nie rozeszło się po równo. Pomoc ma być liczona od hektara, według obiektywnych i niedyskryminujących kryteriów, które dopiero powstaną. Standardowo obejmie do 50 proc. dodatkowych kosztów nawozów. Gospodarstwa ekologiczne i realizujące wybrane ekoschematy mogą liczyć nawet na 80 proc. zwrotu.
Sama unijna kwota jest skromna. Państwa członkowskie mogą ją jednak powiększyć krajowym montażem — do 200 proc. wartości unijnego wsparcia. Przy pełnym wykorzystaniu tej możliwości pula dla Polski sięgnęłaby blisko 199,8 mln euro. O to właśnie zabiega resort rolnictwa.
- 66,6 mln € to 4,5 euro/ha, czyli jakieś 19 zł na hektar - wylicza Stefan Krajewski, minister rolnictwa. - Czekając na decyzję PE i Rady robię wszystko, by w pełni zabezpieczyć te środki. W kraju zabiegam o jak najwyższy montaż finansowy.
Podział puli między państwa członkowskie ma zostać zatwierdzony 17 lipca 2026. Później program musi przejść przez Parlament Europejski i Radę UE, a dopiero po tym ministerstwo przedstawi szczegółowe zasady naboru. Krajewski liczy na przyspieszenie zaliczek dopłat bezpośrednich, które mogłyby dać gospodarstwom zastrzyk gotówki jeszcze jesienią.
źródło: Komisja Europejska, MRiRW




