Polska hodowla trzody chlewnej kurczy się z kwartału na kwartał. Z danych ARiMR wynika, że na 2 stycznia 2026 roku w kraju działały 43 574 stada świń, w których utrzymywano 9,29 mln zwierząt. Na koniec marca było już 42 067 stad i 9,02 mln sztuk. W trzy miesiące ubyło około 1500 stad, a spadek objął wszystkie województwa.
W dłuższej perspektywie skala odwrotu jest znacznie większa. Na początku 2026 roku chowem świń zajmowało się około 43,6 tys. gospodarstw. W 2020 roku było ich 85 tys., a dekadę wcześniej ponad 388 tys. Liczba stad topnieje, ale pogłowie trzyma się dzięki koncentracji — produkcja przenosi się do wielkich ferm.
Widać to w strukturze. Jedynym segmentem, który zanotował wzrost, są gospodarstwa utrzymujące powyżej 1000 świń. Liczba takich stad zwiększyła się o 4,9 proc., a pogłowie w tej grupie urosło o 186 649 sztuk, czyli o 3,67 proc. To ta grupa zrekompensowała spadki w pozostałych i odpowiedziała za cały krajowy przyrost liczby zwierząt.
Z chowu wychodzą najmniejsi. Rosnące koszty, wymogi bioasekuracji po latach presji ASF i konieczność inwestycji wypychają z rynku gospodarstwa, dla których trzoda była dodatkiem do produkcji roślinnej. Zostają ci, którzy postawili na skalę.
źródło: ARiMR, GUS




