Próg 2 300 kg wynika z rozporządzenia ministra rolnictwa z 12 września 2022 r. w sprawie maksymalnej ilości żywności zbywanej w ramach rolniczego handlu detalicznego. Obejmuje wspólnie świeże mięso wołowe, wieprzowe, baranie, kozie i końskie, a do tego mięso mielone oraz surowe wyroby mięsne z nich wytworzone. Dotyczy wyłącznie dostaw do zakładów detalicznych: sklepów, restauracji, stołówek. Sprzedaż wprost konsumentowi żadnego limitu ilościowego nie ma.
Wniosek trafił do ministra 26 czerwca 2026 r. Platforma wylicza w nim, ile sztuk bydła mieści się w obecnym progu.
- Przy typowej wydajności rzeźnej jednej sztuki bydła rzędu 200–230 kg mięsa, obowiązujący limit odpowiada zaledwie ok. 10–11 sztukom w skali roku. Dla gospodarstwa prowadzącego regularny chów bydła oraz sprzedaż lokalnym odbiorcom jest to ilość niewystarczająca do utrzymania ciągłości sprzedaży przez cały rok - napisała Polska Platforma Zrównoważonej Wołowiny we wniosku do ministra.
Osiem ton przy tej samej wydajności rzeźnej daje 35 - 40 sztuk rocznie, czyli około trzech miesięcznie. Platforma liczy, że taki próg pozwoli utrzymać dostawy przez cały rok, skróci łańcuch od gospodarstwa do sklepu i poprawi rentowność chowu bez zmiany charakteru działalności.
Chcesz sprzedać lub kupić bydło? Zachęcamy do dodania ogłoszenia w naszej Giełdzie Bydła.
- Zmiana rozporządzenia przyczyni się do rozwoju RHD, poprawi ich rentowność. Do tych zmian nie potrzebujemy pieniędzy z budżetu, potrzebujemy jedynie zmiany prawa - mówi Jacek Zarzecki, wiceprzewodniczący zarządu Polskiej Platformy Zrównoważonej Wołowiny.
Resort odpowiedział krótko, ale nie odmownie.
- Planowane jest włączenie przekazanej propozycji w zakres prac nad kolejną nowelizacją ww. rozporządzenia - odpisał Jacek Czerniak, sekretarz stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi.
Ministerstwo nie podało terminu nowelizacji ani nie przesądziło, czy próg wzrośnie akurat do 8 000 kg. Wniosek dotyczy samej wołowiny. Wieprzowiny, baraniny i pozostałych gatunków Platforma w nim nie ujęła, więc dla producenta świń w tej chwili nic się nie zmienia.
Reszta zasad RHD zostaje bez zmian. Do sklepów i restauracji wolno sprzedawać tylko na obszarze województwa, w którym odbywa się produkcja, oraz w sąsiadujących powiatach i miastach. Przy produktach pochodzenia zwierzęcego gospodarstwo musi zgłosić się do powiatowego lekarza weterynarii na 30 dni przed startem. Do 100 tys. zł przychodu rocznie sprzedaż w RHD jest zwolniona z podatku dochodowego.
Zmiana wpisuje się w moment, w którym zakłady biją się o surowiec, a hodowcy szukają zbytu poza skupem. Krótki łańcuch, od obory do sklepu w sąsiednim powiecie, daje wyższą marżę niż oddanie sztuki do ubojni. Przy dziesięciu sztukach rocznie nie da się na nim jednak zbudować stałej oferty, bo sklep potrzebuje dostawy co tydzień, a nie co pięć.
źródło: MRiRW, Polska Platforma Zrównoważonej Wołowiny, Główny Inspektorat Weterynarii




