Według danych Głównego Inspektoratu Weterynarii, aktualizowanych 19 czerwca, od początku 2026 roku potwierdzono w Polsce ponad 1377 przypadków ASF u dzików. To liczba wciąż rosnąca — w maju i czerwcu co tydzień przybywało rzędu 40-60 nowych ognisk wśród dzikiej zwierzyny.
Wirus utrzymuje się w 12 województwach; wolne pozostają cztery — dolnośląskie, opolskie, śląskie i małopolskie. Najwięcej przypadków notuje się na północy i północnym zachodzie kraju. Problem ma więc charakter ogólnokrajowy, a nie lokalny.
Każdy nowy przypadek u dzika to rezerwuar wirusa, który od stada świń dzieli często tylko jeden błąd w zabezpieczeniach. Rosnąca liczba zakażeń wśród dzikiej zwierzyny oznacza, że presja na bioasekurację chlewni nie spada, choć ognisk w samych stadach świń jest w tym roku niewiele. Po każdym wykryciu wirusa służby wyznaczają wokół miejsca obszary objęte ograniczeniami, co przekłada się na zasady przemieszczania i sprzedaży zwierząt w okolicy.
ASF od lat ciąży na polskim sektorze trzody chlewnej, którego pogłowie systematycznie się kurczy. Utrzymujące się tempo zakażeń u dzików pokazuje, że mimo kolejnych zaostrzeń przepisów i programów odstrzału wirus wciąż jest w środowisku, a ryzyko dla gospodarstw pozostaje realne przez cały sezon.
źródło: GIW




