MRiRW poinformowało o otwarciu rynku 31 lipca 2026. Filipińska strona zaakceptowała wymagania fitosanitarne i dokumentację, co zamyka procedurę i pozwala ruszyć z wysyłkami w sezonie 2026. Wcześniej Polska sprzedawała na Filipiny głównie nabiał i drób.
- Rolnicy i przetwórcy oczekują systemowych rozwiązań, w tym dostępu do nowych rynków dla polskiej żywności - mówi Stefan Krajewski, minister rolnictwa i rozwoju wsi.
Filipiny kupiły w 2025 roku polską żywność za ponad 81 mln euro, o 21 proc. więcej niż rok wcześniej. Sam drób urósł tam o około 72 proc. wobec 2024 roku. Resort prowadzi równolegle procedury otwarcia tego rynku na pszenicę, cebulę i borówkę amerykańską.
Chcesz sprzedać lub kupić jabłka? Zachęcamy do dodania ogłoszenia w naszej Giełdzie Jabłek.
Nowy kierunek wchodzi w sezon, w którym towaru będzie mało. GUS szacuje tegoroczne zbiory jabłek na niespełna 3,1 mln ton, o 19,5 proc. mniej niż w 2025 roku. Zawiniły kwietniowe przymrozki, chłodny kwiecień i niedobór opadów, który spowolnił wegetację. Nowy rynek nie zastąpi wolumenu, którego w sadach po prostu nie ma.
Skala też wymaga chłodnego spojrzenia. W marcu 2026 Polska wysłała poza Unię 45,5 tys. ton jabłek, a największymi odbiorcami były Kazachstan z 10 965 tonami, Egipt z 7 205 i Indie z 6 602. W czerwcu eksport poza Unię spadł do 21,2 tys. ton wobec 36 tys. ton w maju. Egipt i Indie ograniczyły zakupy o kilka tysięcy ton każdy.
Filipiny startują z zera i przez pierwszy sezon będą pozycją testową, nie odbiorcą liczonym w dziesiątkach tysięcy ton. Wartość tego ruchu jest inna: w roku, w którym dwa główne rynki pozaunijne ścinają zamówienia, eksporterzy dostają kolejny kierunek do rozłożenia ryzyka. Przy krótkim zbiorze pierwsze partie pójdą po cenach, na które sadownicy czekali cały poprzedni sezon.
źródło: MRiRW, GUS, Związek Sadowników RP




