Sadownictwo

Winien sadownikom 25 mln zł. Sąd zgodził się na zwrot 700 tys. zł do USA

24.08.2026
Udostępnij artykuł:
Około stu polskich sadowników i dostawców owoców czeka na pieniądze od T.B. Fruit. Same długi wobec rolników to 25 mln zł. Na zabezpieczony przez prokuraturę rachunek spółki wpłynęło omyłkowo 192 tys. dolarów z Chicago — i Sąd Rejonowy w Kielcach zdecydował na początku sierpnia, że bank ma je odesłać nadawcy. Właściciela firmy ściga list gończy, a Prokuratura Krajowa przyznaje, że nie próbowała go zatrzymać na Ukrainie.
zdjecie-1

Amerykańska spółka Greenwood Associates z Chicago wysłała 192 tys. dolarów, czyli około 700 tys. zł, do mołdawskiego oddziału grupy T.B. Fruit. Przelew trafił jednak do Polski, na rachunek zabezpieczony przez prokuraturę. Na początku sierpnia Sąd Rejonowy w Kielcach postanowił, że bank może zwrócić pieniądze nadawcy. Gdyby rozstrzygnął inaczej, kwota weszłaby do masy upadłościowej — tej samej, z której zaspokajani są wierzyciele.

 

- Skoro dowody przedstawione przez wnioskodawcę wskazują na omyłkę, trudno było o inne rozstrzygnięcie - wyjaśnia sędzia Tomasz Durlej, rzecznik prasowy do spraw gospodarczych Sądu Okręgowego w Kielcach, któremu podlega kielecki sąd rejonowy.

 

W postępowaniu upadłościowym T.B. Fruit poszkodowanych jest około stu polskich sadowników i dostawców. Długi wobec rolników sięgają 25 mln zł. Dochodzi do tego 7 mln zł zaległości podatkowych i niezapłacona kara 8 mln zł od UOKiK — łączne roszczenia przekraczają 40 mln zł. Licząc po równo na stu poszkodowanych, na jednego dostawcę przypada średnio 250 tys. zł niezapłaconych faktur. Odesłane do Chicago 700 tys. zł to niecałe 3 proc. tego, co spółka jest winna samym rolnikom.

 

- Oni zwracają firmie pieniądze, żeby już bez pomyłki ta kasa poszła do firm Tarasa Barszczowskiego, łobuza ściganego w Polsce listem gończym. Dla mnie taka sytuacja jest porażką systemu. Tutaj ludzie nadal czekają na pieniądze - mówi Lucjan Zębek, przedstawiciel poszkodowanych sadowników.

 

Taras Barszczowski, właściciel grupy T.B. Fruit, ma w Polsce zarzuty kierowania zorganizowaną grupą przestępczą i oszustw na szkodę sadowników oraz dostawców. Śledztwo prowadzi Prokuratura Krajowa, wizerunek poszukiwanego publikuje policja w Rzeszowie. Sam przedsiębiorca przebywa na Ukrainie, gdzie jego firmy działają dalej.

 

- W toku śledztwa prowadzonego w Lubelskim Wydziale Zamiejscowym Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej nie podejmowano próby zatrzymania tego podejrzanego na terytorium Ukrainy. Republika Ukrainy nie wydaje w drodze ekstradycji własnych obywateli. Obecnie prowadzone są poszukiwania podejrzanego listem gończym - informuje Katarzyna Calów-Jaszewska z Prokuratury Krajowej.

 

Zakłady w Dwikozach i Annopolu stoją opuszczone od kilku lat i zarastają chwastami, a majątek upadłej spółki wciąż podlega syndykowi. Dla sadowników z Sandomierszczyzny i Lubelszczyzny zniknięcie przetwórni to nie tylko niezapłacone faktury, ale też ubytek dużego odbiorcy owoców przemysłowych w regionie.

 

10 sierpnia wicemarszałek województwa świętokrzyskiego Grzegorz Socha zaproponował, żeby zamiast sprzedawać zakłady w kawałkach, uruchomić je na nowo w nowej spółce. Udziałowcami mieliby zostać Skarb Państwa, samorządy, firmy dostarczające owoce, sadownicy będący wierzycielami T.B. Fruit, byli pracownicy i lokalne firmy, a część niewypłaconych należności zamieniono by na udziały. Do tej pory pomysł nie przełożył się na żadną decyzję.

 

Postępowanie karne trwa, upadłość trwa, zakłady stoją. Jedyne pieniądze, które w tej sprawie ruszyły się w sierpniu, to 192 tys. dolarów — i poszły w przeciwną stronę niż należności sadowników.

źródło: Sąd Okręgowy w Kielcach, Prokuratura Krajowa, Wirtualna Polska

avatar
Redakcja Igrit.pl
Oceń ten artykuł
(0/5 na podstawie 0 głosów