- Strona ukraińska przedstawiła swoje żądania. Domagają się bardzo, ale to bardzo preferencyjnych warunków dostępu artykułów rolno-spożywczych do rynku wspólnotowego - mówi przedstawiciel OOPR. - Domagają się także 10-letniego okresu przejściowego, liczonego od przystąpienia Ukrainy do Unii Europejskiej - chodzi tu o sprawy związane ze środkami ochrony roślin.
OOPR dodaje, że Ukraina domaga się pełnego dostępu do wszystkich funduszy przeznaczanych na rolnictwo, dostępu do funduszy strukturalnych i pełnej liberalizacji handlu artykułami rolno-spożywczymi.
Jak wynika z relacji OOPR w mediach społecznościowych, Ukraińcy chcą mieć możliwość produkowania w różnych standardach - towary, które miałyby trafiać do UE spełniałyby normy unijne, ale produkty do krajów trzecich - już nie.
- My, jako polscy rolnicy nie mamy takiego wyboru, produkujemy według jednych, rygorystycznych norm - dodaje przedstawiciel OOPR. - Nie ważne, czy ten towar zostaje w Polsce, jedzie do innych krajów UE, czy do krajów trzecich.
Ukraińcom trudno się dziwić, bo ,,walczą o swoje''. OOPR podkreśla jednak, że teraz wszystko jednak zależy od tego, jak w tej sytuacji postąpią władze UE, polscy politycy i przedstawiciele ministerstwa rolnictwa.
- Ważne jest stanie na straży polskiego rolnictwa, polskich gospodarstw i polskich konsumentów - dodaje OOPR. - Chodzi o to, aby poprawność polityczna nie wygrała ze zdrowym rozsądkiem.
źródło: OOPR w mediach społecznościowych




