Mikroinstalacje fotowoltaiczne stały się w ostatnich latach stałym elementem wielu gospodarstw — prąd z własnego dachu czy gruntu obniża rachunki za energię w produkcji rolnej. Projektowane przepisy zmieniają jednak warunki gry: operator systemu dystrybucyjnego miałby prawo jednostronnie wyłączyć instalację, a na rolniku spocząłby obowiązek dostosowania aparatury i zapewnienia ciągłego kanału łączności.
- Każda kilowatogodzina energii niewyprodukowanej wskutek administracyjnego wyłączenia instalacji to wymierna strata dla gospodarstwa - wskazuje w swoim stanowisku zarząd Krajowej Rady Izb Rolniczych. - Transformacja energetyczna powinna być realizowana w partnerstwie z rolnikami, a nie ich kosztem.
Samorząd rolniczy zwraca uwagę, że wyłączona instalacja nie oznacza tylko utraconej produkcji — to także konieczność dokupienia brakującego prądu od operatora po cenach komercyjnych. KRIR wniosła o odrzucenie projektu w całości.
W tle jest szerszy problem: niepewność co do zasad rozliczeń i pierwszeństwa sieci zniechęca rolników do dalszych inwestycji w odnawialne źródła energii. Kolejna zmiana reguł — tym razem dająca operatorowi prawo do odłączenia — tej niepewności nie zmniejsza.
źródło: KRIR




