Stefan Krajewski odpowiedział na oświadczenie senatora Stanisława Gawłowskiego w sprawie zasad monitorowania suszy rolniczej. Minister zgodził się, że obecne reguły wymagają przeglądu, i poinformował, że w resorcie trwają prace nad nową definicją suszy.
Definicja, która obowiązuje dziś, opiera się na jednej wartości. Szkodą suszową jest spadek klimatycznego bilansu wodnego poniżej progu wyznaczonego dla danego gatunku rośliny i kategorii gleby, w dowolnym sześciodekadowym okresie od 21 marca do 30 września. Progi i metodę resort ustalił z Instytutem Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa w Puławach.
Senator chce, żeby system brał pod uwagę też opady jesienno-zimowe i wczesnowiosenne, a nie tylko to, co spadło od kwietnia do września. Drugi postulat dotyczy dopasowania metody oceny do wszystkich upraw, nie tylko tych, dla których progi policzono najwcześniej.
- Tych danych musi być więcej, żeby wszystkie regiony odpowiednio były zabezpieczone - mówi Stefan Krajewski, minister rolnictwa i rozwoju wsi.
W tym roku sieć pomiarową rozszerzono o telemetryczne pomiary wilgotności gleby i warunków meteorologicznych na dziewięciu polach referencyjnych, po trzy punkty na polu. Aplikacja, przez którą rolnicy zgłaszają szkody, przechodzi pod Agro Aplikacje, spółkę-córkę ARiMR.
Metodykę włączania lokalnych stacji meteorologicznych do systemu resort zapowiada dopiero na przyszły rok. Tegoroczne szacowanie strat pójdzie na starych zasadach.
Tymczasem raporty pokazują suszę niemal w całym kraju. W dziewiątym raporcie okresowym, opublikowanym 13 sierpnia i obejmującym okres od 21 marca do 10 sierpnia, IUNG-PIB wykazał suszę w zbożach jarych w 1623 gminach, czyli w 65 proc. gmin w Polsce. W zbożach ozimych było to 1425 gmin, w truskawkach 1214, w krzewach owocowych 1139, w rzepaku i rzepiku 1004, w kukurydzy na ziarno 826.
Rozkład regionalny jest ostry. W zbożach jarych susza objęła wszystkie gminy kujawsko-pomorskiego i mazowieckiego. W lubelskim sięgnęła 97 proc. gmin w rzepaku, 94 proc. w krzewach owocowych i 86 proc. w kukurydzy na ziarno.
W samym okresie od 11 czerwca do 10 sierpnia klimatyczny bilans wodny wyszedł średnio na minus 122,8 mm. W lubelskim spadł do minus 226 mm, w podkarpackim do minus 211 mm, w dolnośląskim do minus 199 mm, w opolskim do minus 194 mm.
Rolnik, którego pole leży daleko od stacji użytej w modelu, przez cały ten sezon nie ma czym podważyć wyniku z raportu. Gęstsza siatka pomiarów i nowa definicja dotyczą kolejnych sezonów, nie tego.
źródło: MRiRW, IUNG-PIB





Korzystamy z plików cookie, aby zapewnić najlepszą jakość naszej strony.. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, zapoznaj się z naszą polityką prywatności.