Mirosław Maliszewski, prezes Związku Sadowników RP, napisał do Tomasza Chróstnego, prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Chce, żeby urząd sprawdził zakłady skupujące wiśnię w szczycie zbiorów. Przymrozki, grad i susza zmniejszyły w tym roku plony w części rejonów, więc cena powinna iść w górę. Poszła w drugą stronę.
- w ciągu kilku minionych dni cena, wbrew wolnemu rynkowi, zamiast rosnąć, zaczęła gwałtownie spadać - pisze Mirosław Maliszewski, prezes Związku Sadowników RP. - Pojawiły się także przypadki wywierania presji na podmioty skupowe, celem zmuszenia ich do sztucznego zaniżania cen płaconych plantatorom.
Związek chce, żeby urząd wyjaśnił trzy rzeczy: dlaczego cena spadła przy niedoborze surowca, czy jednoczesne przerwy techniczne w kilku zakładach naprawdę były techniczne i dlaczego skupy podawały cenniki dopiero późnym wieczorem, gdy owoc był już zerwany.
Cennik z 29 lipca 2026 pokazuje, gdzie zjazd się zatrzymał. Zakład MD-Macierzyński płacił tego dnia:
W sandomierskiem sadownicy raportowali tego samego dnia od 1 do 3.5 zł/kg, w Rogowie w lubelskiem 4 zł/kg.
Chcesz sprzedać lub kupić wiśnie? Zachęcamy do dodania ogłoszenia w naszej Giełdzie Wiśni.
Sześć dni wcześniej rynek wyglądał zupełnie inaczej. 23 lipca 2026 Biała Rawska płaciła 6.50 zł/kg za owoc do mrożenia i 7.20 zł/kg na kompot, Ekosady 6 zł/kg za mrożenie, a Ciechlin, Błędów, okolice Warki i Nowego Miasta nad Pilicą po 6.20 zł/kg. Najniżej było w Rogowie i Józefowie nad Wisłą, po 5.50 zł/kg. Tydzień później Rogów schodzi do 4 zł.
W gospodarstwie zbierającym ręcznie taki zjazd zjada cały wynik. Sam zbiór kosztuje od 1,50 do 2 zł na kilogramie. Reszta kosztów sadu zostaje do pokrycia z tego, co po tym zostanie.
- Sadownikowi zostaje około 50 groszy dochodu na kilogramie. To poziom, który trudno uznać za opłacalny - mówi Jacek Maliszewski, sadownik. - Polska wieś stanie się skansenem!
Piotr Pasik, prezes Krajowego Zrzeszenia Producentów Wiśni, wylicza, że koszty produkcji urosły przez pięć lat o 70 proc., a dzisiejsze ceny zeszły do poziomu sprzed tych samych pięciu lat. Węgierskie skupy płacą w tym czasie 9 zł/kg.
Wiśni nie da się przeczekać. Owoc trzeba zerwać, bo inaczej ucierpi drzewo i przyszłoroczny plon, a po zbiorze szybko traci jakość. Sadownik nie ma więc czym grać na zwłokę i to jest oś zarzutu, który trafił do UOKiK.
źródło: Związek Sadowników RP, Krajowe Zrzeszenie Producentów Wiśni, cenniki skupów




