Policja potwierdziła, że żaden traktor nie brał udziału w samym zderzeniu, i prowadzi postępowanie w sprawie przyczyn. Tego dnia setki ciągników zablokowały ulice wokół siedziby władz prowincji w Den Bosch, a około 50 jechało autostradą A2 w stronę Utrechtu. Protest organizowały między innymi Farmers Defence Force i partia BBB.
- Demonstrowanie na autostradzie prowadzi do bardzo niebezpiecznych sytuacji - powiedział Rob Jetten, premier Holandii, nazywając jazdę traktorami po autostradzie nie do zaakceptowania.
Powód protestu jest wąski i konkretny. Władze prowincji Noord-Brabant chcą cofnąć pozwolenia środowiskowe pięciu fermom drobiu, bo emitowany przez nie azot dociera do pobliskich obszarów chronionych. Hodowcy mają ważne pozwolenia i złożyli własne plany ograniczenia emisji. Prowincja uznała te plany za niewystarczające i chce ruszyć z procedurą najpóźniej w październiku.
Za decyzją stoi seria wyroków sądowych, nie nowa uchwała. Dla hodowcy oznacza to, że nie ma z kim negocjować warunków — wynikają one z orzeczeń, a nie z decyzji, którą dałoby się zmienić na tym samym szczeblu, na którym ją podjęto.
Szerszy plan przedstawił 26 czerwca 2026 r. holenderski minister rolnictwa Jaimi van Essen. Rolnicy mają zejść z emisją amoniaku o 42–46 proc. do 2035 r., licząc od poziomu z 2019 r. Przemysł i transport mają ściąć tlenki azotu o połowę. W strefach buforowych wokół obszarów Natura 2000 dochodzi kolejne 20 proc.
Twardą liczbą dla hodowcy jest obsada: maksymalnie 2,6 krowy na hektar do 2035 r. Rząd zapewnia przy tym, że nikt nie zostanie zmuszony do sprzedaży gospodarstwa. W Noord-Brabant procedura odbierania pozwoleń pięciu fermom rusza w październiku.
LTO, największa holenderska organizacja rolnicza, nazwała ten kierunek niezrozumiałym i nieproporcjonalnym, a skutki dla gospodarstw bolesnymi.
Polski rząd w tym samym tygodniu poszedł w drugą stronę. 18 sierpnia Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o ochronie rolniczych funkcji produkcyjnych wsi: hałas, zapachy i inne typowe skutki produkcji mają się mieścić w granicach przeciętnej miary, jeśli gospodarstwo pracuje zgodnie z przepisami i dobrą praktyką rolniczą. Holandia odbiera pozwolenie fermie, która ma je ważne i przedstawiła plan naprawczy. Polska wpisuje do kodeksu cywilnego, że praca gospodarstwa jest normą, a nie uciążliwością.
źródło: rząd Holandii, prowincja Noord-Brabant, LTO, MRiRW





Korzystamy z plików cookie, aby zapewnić najlepszą jakość naszej strony. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, zapoznaj się z naszą polityką prywatności.