Rolnictwo

Zboże z Ukrainy pojedzie przez Gdańsk i Szczecin? Producenci wysyłają rządowi listę pytań

12.08.2026
Udostępnij artykuł:
Ukraina rozmawia z Polską o przerzuceniu eksportu zboża na cztery polskie porty. Powód: rosyjskie ataki wyłączyły jej terminale nad Morzem Czarnym. Rozmowy toczyły się 11 sierpnia w Kijowie, a tego samego dnia Polski Związek Producentów Roślin Zbożowych wysłał do ministra rolnictwa pismo z pytaniem, co ochroni krajowy rynek. Pszenica konsumpcyjna schodzi tymczasem ze skupów średnio po 828 zł/t.
zdjecie-1

Ukraińskie porty w rejonie Odessy stanęły 22 lipca 2026, po rosyjskich atakach na infrastrukturę portową i cywilne statki handlowe. Kijów szuka więc drogi lądowej. 6 sierpnia szef ukraińskiego MSZ Andrij Sybiha potwierdził, że jego kraj rozmawia ze wszystkimi sąsiadami: Mołdawią, Rumunią, Słowacją, Węgrami i Polską.

 

- Rosja swoim terrorem faktycznie zablokowała korytarz zbożowy - mówi Andrij Sybiha, minister spraw zagranicznych Ukrainy. - Mówimy o tranzycie przez te kraje.

 

11 sierpnia rozmowy weszły w konkrety. Po stronie ukraińskiej zasiedli minister polityki rolnej i żywności Taras Wysocki oraz wiceminister Denys Baszłyk, po polskiej ambasador Piotr Łukasiewicz. Na stole leżały cztery porty: Gdańsk, Gdynia, Szczecin i Świnoujście. Do tego przepustowość szlaków kolejowych i drogowych. Baszłyk zastrzegł, że każdy wariant wymaga policzenia kosztów trasy i jej opłacalności.

 

Polscy producenci odpowiedzieli tego samego dnia. Polski Związek Producentów Roślin Zbożowych wysłał do ministra rolnictwa pismo z pytaniami o zabezpieczenia. Związek chce wiedzieć, jakie mechanizmy kontroli zagwarantują, że produkty jadące tranzytem nie trafią do obrotu w Polsce, i czy ktokolwiek zareaguje szybko, gdyby ceny zbóż znalazły się pod dodatkową presją.

 

- Dzisiaj, w związku z zapowiedziami zwiększenia tranzytu, chcemy wiedzieć, czy te mechanizmy są nadal wystarczające - mówi Justyna Jasińska, prezes Polskiego Związku Producentów Roślin Zbożowych. - Nie możemy zaakceptować rozwiązania, w którym organizacja tranzytu będzie analizowana wyłącznie z punktu widzenia interesów Ukrainy.

 

Pytania padają w najgorszym możliwym tygodniu. Żniwa na południu kraju dobiegają końca, na północy są na półmetku, więc rolnik sprzedaje zboże prosto z pola. 11 sierpnia skupy płaciły za pszenicę konsumpcyjną od 770 do 875 zł/t, średnio 828 zł/t. Dwa tygodnie wcześniej, 27 lipca, widełki szły od 840 do 890 zł/t. Pszenica paszowa kosztowała średnio 775 zł/t, kukurydza 854 zł/t, a rzepak 2262 zł/t.

 

Chcesz sprzedać lub kupić zboże? Zachęcamy do dodania ogłoszenia w naszej Giełdzie Zbóż.

 

Skąd ta nerwowość. W 2022 roku UE, Ukraina i Mołdawia uruchomiły korytarze solidarnościowe. Część ładunków, które miały przez Polskę tylko przejechać, została na krajowym rynku, a skończyło się protestami i embargiem: wprowadzonym na początku maja 2023, bezterminowym od 16 września 2023. Obejmuje pszenicę, kukurydzę, rzepak i słonecznik, a także śrutę rzepakową, mąkę pszenną i kukurydzianą oraz otręby. Ten sam związek pytał rząd o zabezpieczenia w lutym 2024. Odpowiedź dostał w maju.

 

Do 11 sierpnia rząd nie odpowiedział. Nie pomaga też szeroki rynek: na MATIF wrześniowy kontrakt na pszenicę wyceniano 11 sierpnia na 217,75 euro/t, a grudniowy na 231,25 euro/t. Gospodarz, który wjedzie jutro przyczepą pod elewator, cenę pozna od razu.

źródło: PZPRZ, MSZ Ukrainy, notowania skupów, MATIF

avatar
Redakcja Igrit.pl
Oceń ten artykuł
(0/5 na podstawie 0 głosów