Zarządzenie podpisał pełniący obowiązki ministra rolnictwa Kazachstanu. Tymczasowy zakaz importu jabłek obejmuje kraje trzecie oraz państwa Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej, obowiązuje od 3 września do 31 grudnia 2026 r. i nie zależy od środka transportu. Uzasadnienie brzmi: wsparcie krajowych producentów i utrzymanie sprzedaży jabłek uprawianych na miejscu.
Zakaz omija trzy sytuacje. Nie dotyczy jabłek jadących tranzytem przez Kazachstan, przesyłek wysłanych przed 3 września w odpowiedniej procedurze celnej ani owoców, które przed wejściem ograniczeń były już w kraju.
Dla polskiego sadownictwa to najważniejszy kierunek poza Unią. W marcu 2026 r. wyjechało do Kazachstanu 10 965 ton jabłek, przed Egiptem (7 205 ton), Indiami (6 602 tony) i Białorusią (6 128 ton). W maju było 10 668 ton. Liczby pochodzą ze świadectw fitosanitarnych PIORIN, zestawionych przez Związek Sadowników RP. Cały polski eksport rolno-spożywczy do Kazachstanu wyniósł w 2025 r. blisko 107 mln euro wobec 122,9 mln euro rok wcześniej.
Chcesz sprzedać lub kupić jabłka? Zachęcamy do dodania ogłoszenia w naszej Giełdzie Jabłek.
Warszawa próbowała to zatrzymać. 23 lipca w resorcie rolnictwa spotkali się sekretarz stanu Jacek Czerniak, zastępca ambasadora Kazachstanu Erżan Żaryłkanow i zastępczyni Głównego Lekarza Weterynarii Katarzyna Wawrzak.
- Decyzja władz kazachstańskich z polskiej perspektywy jest nieuzasadniona ekonomicznie - powiedział Jacek Czerniak, sekretarz stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi.
Strona polska podnosiła, że nigdy nie dostała notyfikacji o niezgodnościach fitosanitarnych polskich jabłek. Zastępca ambasadora odpowiedział, że zakaz chroni rynek krajowy i nie jest wymierzony w konkretne państwo. Kazachstan sięga po ten instrument nie pierwszy raz – analogiczne ograniczenie wprowadził w 2024 r., również do końca roku.
Termin uderza w najgorszym możliwym momencie. Zakaz wchodzi wtedy, gdy w polskich sadach ruszają odmiany przechowalnicze, chłodnie dopiero się zapełniają, a handel układa kontrakty eksportowe na całą zimę. Łagodzi to jedynie arytmetyka zbioru: WAPA prognozowała 6 sierpnia polski zbiór na 2,665 mln ton, o 29,9 proc. mniej niż rok wcześniej, więc towaru do sprzedania będzie i tak mniej.
źródło: MRiRW, PIORIN, Związek Sadowników RP, WAPA





Korzystamy z plików cookie, aby zapewnić najlepszą jakość naszej strony.. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, zapoznaj się z naszą polityką prywatności.