Gospodarka

Bruksela obetnie dopłaty od 176 ha. „Pieniądze dla tych, co siedzą na traktorze"

04.07.2026
Udostępnij artykuł:
W nowej WPR na lata 2028–2034 Komisja Europejska chce twardego limitu 100 tys. euro dopłat na gospodarstwo i degresji już od 20 tys. euro rocznie. Komisarz tłumaczy to troską o tych, którzy realnie uprawiają pola. Tyle że polski gospodarz towarowy z 200 ha też siedzi na traktorze — a jego dopłatę mechanizm już zahacza.
Duże gospodarstwo towarowe — to takich areałów dotknie degresja dopłat.
Duże gospodarstwo towarowe — to takich areałów dotknie degresja dopłat.

Komisja Europejska przedstawiła założenia płatności bezpośrednich w ramach Wspólnej Polityki Rolnej na lata 2028–2034. Nowe są dwa mechanizmy. Capping to twardy górny limit dopłat na gospodarstwo. Degresywność ścina stawkę tym mocniej, im większy areał, przedział po przedziale kwotowym.

 

Mechanizm degresji ma cztery progi liczone od rocznej kwoty dopłat na gospodarstwo. Część do 20 tys. euro wypłacana jest w całości. Przedział od 20 do 50 tys. euro zostaje ścięty o 25 proc., od 50 do 75 tys. euro o 50 proc., a powyżej 75 tys. euro o 75 proc. Ostateczny capping to 100 tys. euro rocznie na gospodarstwo — powyżej tej kwoty dopłat nie ma w ogóle.

 

Przy obecnej stawce ok. 114 euro/ha (dane za 2025 r.) progi kwotowe przekładają się na areał. Pierwsze cięcia zaczynają się szacunkowo od ok. 176 ha, redukcja o połowę od ok. 439 ha, a o 75 proc. od ok. 658 ha. Cała dopłata wygasa przy ok. 878 ha. Pierwszy próg to jednak nie pułap agroholdingu, lecz poziom typowego polskiego gospodarstwa towarowego.

 

Skala cięcia przy dolnym progu jest na razie niewielka. Gospodarstwo z 200 ha przekracza pierwszy próg o ok. 2,8 tys. euro dopłaty, więc realny ubytek to rząd 700 euro rocznie. Prawdziwe uszczuplenie zaczyna się dopiero przy kilkuset hektarach. I to tam Komisja celuje przede wszystkim.

 

- Pieniądze powinny trafić do tych, którzy siedzą na traktorze i uprawiają pola. To dla mnie najważniejsze - przekonuje Christophe Hansen, unijny komisarz ds. rolnictwa.

 

W tle propozycji jest też perspektywa akcesji Ukrainy, gdzie rolnictwo opiera się na gospodarstwach liczonych w tysiącach hektarów. Bez limitu unijne dopłaty popłynęłyby do takich gigantów, pochłaniając część koperty kosztem mniejszych gospodarstw w dotychczasowych państwach członkowskich. Środki zaoszczędzone na cappingu mają zostać w kraju członkowskim i wrócić do rolników — ale rozdzielone według innych kryteriów niż sam areał.

 

Kwoty progów, przeliczniki i kryteria ustala się w Brukseli. Próg, od którego dopłata zacznie topnieć, przeliczać będzie jednak konkretny gospodarz — na własnych hektarach.

 

źródło: Komisja Europejska

avatar
Redakcja Igrit.pl
Oceń ten artykuł
(0/5 na podstawie 0 głosów