Dane pokazano na początku lipca na posiedzeniu grupy roboczej „Zboża" COPA-COGECA, europejskiej organizacji zrzeszającej rolnicze związki zawodowe i spółdzielnie. Wynika z nich, że ceny nawozów azotowych wzrosły w ujęciu rocznym o 53 proc., a fosforowych o 29 proc. Podwyżki fosforu ruszyły w marcu, wraz z wojną w Zatoce Perskiej. Azotowe drożały już wcześniej — przez unijny CBAM, graniczny podatek węglowy, którym objęto także import nawozów.
Na tegorocznych zbożach tego jeszcze nie widać, bo w pole poszły nawozy kupione wcześniej. Problem zacznie się później.
Realnych skutków kryzysu Federacja spodziewa się dopiero przy zbiorach w 2027 roku — zapasów nie starczy na następny sezon, a droższy nawóz przełoży się na mniejsze dawki.
W przyszłym roku rolnicy liczą się ze spadkiem plonów średnio o 10-15 proc. Dla pszenicy ozimej to około 12 proc., dla ziemniaków, kukurydzy i rzepaku 14-16 proc. Dwie trzecie pytanych obawia się też o samą dostępność nawozów w 2027 roku. We Francji o przyszłe zbiory boi się 81 proc. rolników, a 71 proc. nie ma żadnych rezerw na nowy sezon.
- Plan działania Komisji Europejskiej to krok w dobrym kierunku, jednak bez systemowego rozwiązania problemu kosztów, jakie na rolników nakłada CBAM, trudno mówić o trwałej poprawie sytuacji - mówi Justyna Jasińska, prezes PZPRZ.
źródło: FBZPR, PZPRZ, COPA-COGECA




