Gospodarka

Rekordowy budżet na promocję żywności miał osłonić przed Mercosurem. Bruksela tnie go o 45 proc.

01.07.2026
Udostępnij artykuł:
Jeszcze niedawno Komisja Europejska chwaliła się rekordowym, 205-milionowym budżetem na promocję unijnej żywności — przedstawianym jako tarcza dla producentów po otwarciu rynku na Mercosur. Na 2027 r. proponuje obciąć go do 112 mln euro, czyli o 45 proc. Najmocniej, bo o ponad 70 proc., kurczą się pieniądze na kampanie poza UE — tam, gdzie europejska żywność dopiero walczy o miejsce.
Hodowcy bydła mięsnego są wśród protestujących przeciw cięciu budżetu na promocję.
Hodowcy bydła mięsnego są wśród protestujących przeciw cięciu budżetu na promocję.

Cięcie dotyczy budżetu na 2027 r. — ostatni rok obecnych wieloletnich ram finansowych UE. Łączna pula na promocję produktów rolno-spożywczych ma spaść z 205 mln euro w 2026 r. do 112 mln euro, czyli o 93 mln euro. Skala redukcji nie rozkłada się równo.

 

Programy proste (SIMPLE), realizowane przez pojedyncze organizacje na rynku unijnym, tracą najmniej — z 100 do 92 mln euro, czyli o 8 proc. Cały ciężar spada na promocję międzynarodową. Budżet programów wielonarodowych (MULTI) ma zostać ścięty z 60 do 20 mln euro, o 67 proc., a środki na kampanie na rynkach krajów trzecich — z 18 do 5 mln euro, o 72 proc.

 

Najgłębsze cięcia trafiają więc dokładnie tam, gdzie unijna wołowina, drób i przetwory mają dopiero konkurować z tańszym importem — na rynkach eksportowych poza Unią.

 

Branża wiąże tę decyzję z umową Mercosur, która od kwietnia 2026 r. wchodzi w życie i otwiera unijny rynek na rolne towary z Ameryki Południowej.

 

- Tej decyzji nie da się oddzielić od Mercosuru. Najpierw zapowiedziano rekordowy budżet promocji jako wsparcie dla producentów - mówi Jerzy Wierzbicki, przewodniczący Grupy Roboczej „Promocja" Copa-Cogeca.

 

Logika jest prosta: rekordową pulę na 2026 r. przedstawiano jako narzędzie, które ma pomóc europejskim producentom utrzymać się na rynkach, gdy te otworzą się na konkurencję z drugiej półkuli. Rok później to samo narzędzie zostaje obcięte niemal o połowę. Decyzję podejmuje się w Brukseli — rachunek za słabszą obecność na rynkach zbytu zapłaci hodowca, który właśnie dostaje pod nos wołowinę z Brazylii czy Argentyny.

 

Przeciw propozycji opowiedziały się m.in. Polskie Zrzeszenie Producentów Bydła Mięsnego, Federacja Branżowych Związków Producentów Rolnych oraz Copa-Cogeca, zapowiadając wspólne starania o zmianę planów Komisji. Im mniej pieniędzy na promocję poza UE, tym trudniej polskiej żywności walczyć o nowych odbiorców — a krajowy eksport rolno-spożywczy od lat jest jednym z filarów dodatniego bilansu handlowego sektora.

źródło: Komisja Europejska, Copa-Cogeca

avatar
Redakcja Igrit.pl
Oceń ten artykuł
(0/5 na podstawie 0 głosów