Dyrektywa 2024/1203 wymaga uznania za przestępstwo około 20 kategorii czynów przeciwko środowisku — część z nich w polskim prawie jest dziś wykroczeniem lub deliktem administracyjnym. Do dziewięciu dotychczasowych typów przestępstw środowiskowych projekt dokłada dziewięć kolejnych, m.in. poważne naruszenia przepisów o chemikaliach i nielegalne postępowanie z odpadami niebezpiecznymi.
Dla rolnika istotniejsze od samej wysokości kar jest objęcie odpowiedzialnością karną również działania nieumyślnego. Za błąd bez złej woli, który doprowadzi do poważnego skażenia wód czy gleby — na przykład przy źle składowanych odpadach niebezpiecznych albo opakowaniach po środkach ochrony roślin — będzie można odpowiadać przed sądem karnym, a nie, jak dotąd, w trybie administracyjnym. Dla osób fizycznych projekt przewiduje od 3 miesięcy do 5 lat więzienia za nielegalny wywóz substancji niebezpiecznych, do 8 lat za trwałe zniszczenie ekosystemu i do 10 lat, gdy skutkiem jest śmierć człowieka.
Grzywny dla podmiotów zbiorowych mają sięgać od 10 tys. zł do 200 mln zł — nie więcej niż 5 proc. rocznego przychodu. Próg liczony od obrotu trafia jednak w realia nierówno: dla dużego przetwórcy 5 proc. przychodu to inny ciężar niż dla rodzinnej spółki czy grupy producenckiej, a katalog obowiązków formalnych obejmuje jednych i drugich tak samo.
Brukselę do harmonizacji skłoniła chęć wyrównania kar między państwami i domknięcia luk wykorzystywanych przez transgraniczną przestępczość — handel odpadami, drewnem czy chemikaliami. Kierunku trudno odmówić sensu; otwarte zostaje pytanie, ile z nowego reżimu karnego spadnie na podmioty, które zanieczyszczają najmniej, a najsłabiej radzą sobie z rosnącą biurokracją.
Projekt jest wpisany do wykazu prac legislacyjnych Rady Ministrów i ma zostać przyjęty w drugim kwartale 2026 r., a następnie skierowany do Sejmu. Ostateczne progi odpowiedzialności mogą się jeszcze zmienić w toku prac.
źródło: dyrektywa UE 2024/1203, Rada Ministrów (wykaz prac legislacyjnych)




