PE przyjął rozporządzenie chroniące unijny rynek rolny, ale...
Ministerstwo rolnictwa radośnie obwieszcza, że w przypadku wejścia w życie umowy UE-Mercosur przyjęte przepisy mają umożliwić szybszą reakcję na zagrożenia dla unijnego rynku rolnego. Rozporządzenie precyzuje, kiedy Komisja Europejska będzie mogła wszcząć postępowanie ochronne wobec zwiększonego importu produktów rolnych z krajów Mercosuru. Jednak to podejście kwestionuje były komisarz ds. rolnictwa Janusz Wojciechowski mówiąc, że takich zapisów nie ma w umowie UE-Mercosur.
Ministerstwo poinformowało, że jedną z kluczowych zmian względem pierwotnego projektu Komisji są niższe progi, które mogą skłonić Komisję Europejską do wszczęcia postępowania ochronnego. Zgodnie z rozporządzeniem, taką przesłanką może być 5-procentowy wzrost importu z krajów Mercosuru lub 5-procentowy spadek ceny w imporcie danego produktu w porównaniu ze średnią z ostatnich trzech lat – pod warunkiem jednoczesnego podcięcia cenowego o co najmniej 5 proc. względem ceny na rynku unijnym.
- Przyjęte rozporządzenie wdraża do prawa UE postanowienia bilateralnej klauzuli ochronnej zawartej w umowie handlowej UE–Mercosur. Parlament Europejski głosował nad wersją uzgodnioną po trilogu, czyli negocjacjach prowadzonych w grudniu 2025 r. pomiędzy Parlamentem, prezydencją i Komisją Europejską. Wcześniej projekt ten został zaakceptowany przez Radę UE na posiedzeniu COREPER 9 stycznia 2026 r. - poinformowało ministerstwo rolnictwa.
Jak więc widać z oficjalnej informacji, sprawę uzgadniano między: ,,Parlamentem, prezydencją i Komisją Europejską''. Nie ma tu stanowiska krajów Mercosur.
- Znakomite są te klauzule ochronne, ale niestety mają jedną zasadniczą wadę - są jednostronne, nie wpisane do umowy i niewiążące dla krajów Mercosur - pisze w mediach społecznościowych Janusz WOjciechowski, były komisarz UE ds. rolnictwa. - Nie sądzę, by ten papierowy tygrys kiedykolwiek pokazał swoje zęby w obronie europejskich rolników. Zwłaszcza, że nie ma zębów...
0 komentarze